Na globalnych rynkach również widać próbę odbicia po pierwszej emocjonalnej reakcji. Teraz inwestorzy szacują skalę potencjalnego odwetu Iranu ponad to, co już widzimy - atak z wykorzystaniem dronów - oraz jak to może rzeczywiście zdestabilizować cały region i nieść ze sobą skutki dla gospodarki (droga ropa). Teoretycznie droższe paliwa (gdyby tendencja utrzymała się na dłużej) byłyby czynnikiem proinflacyjnym, co mogłyby być czynnikiem ograniczającym skalę potencjalnych cięć stóp przez RPP w kolejnych kilkunastu miesiącach, a więc w pewnym sensie wspierające złotego (wysokie stopy procentowe w ujęciu realnym).

W krótkim okresie kluczowe będzie jednak to, jak potoczą się dalej wypadki na Bliskim Wschodzie - odwet za odwet i dłuższa seria wymiany ciosów pomiędzy Izraelem, a Iranem, oraz i to może być kluczowe - jaka będzie postawa głównych mocarstw w tym konflikcie, czyli USA (czy wesprą Izrael?), oraz Rosji i Chin (opowiedzą się za Iranem?). Jeżeli wymiana ciosów okaże się krótka, to rynki szybko "zapomną" o dzisiejszych wydarzeniach i złoty znów będzie mocny.