Teoretycznie złoty pozostaje w trendzie spadkowym, a waluty regionu w ostatnim czasie generalnie zachowywały się nie najlepiej, biorąc pod uwagę obawy związane z perspektywami dla gospodarki strefy euro. To EURUSD wciąż nadaje ton złotemu. Ten ma coraz mniejsze możliwości aby się bronić, biorąc pod uwagę pogarszające się krajowe dane makro, mglistą perspektywę rychłego pozyskania środków unijnych w ramach KPO, czy też rozpoczynającą się kampanię wyborczą przed wyborami w 2023 r.

Technicznie EURPLN zjechał w okolice wsparcia przy 4,73, z kolei USDPLN ponownie zbliżył się do 4,74. To są okolice z których teoretycznie może być wyprowadzona kolejna fala słabości złotego, choć oczywiście wiele zależy od Powella.