Na zawirowaniach wygrywa dolar, a dane z USA w przyszłym tygodniu najprawdopodobniej mu nie zaszkodzą.
Wydarzenia tygodnia: NFP, nastroje konsumentów, ISM z USA, CPI z Eurolandu, PMI/CPI z Polski, bilans handlowy/sprzedaż z Australii, PKB z Kanady
W USA marcowy raport z rynku pracy (pt) powinien wskazać silne odbicie zatrudnienia, odzwierciedlając otwieranie gospodarki. Regionalne indeksy koniunktury oraz najniższa od roku liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych sugerują start procesu szybkiej poprawy warunków na rynku pracy. Indeks nastrojów konsumentów (wt) również powinien pokazać dobry wynik, kiedy Amerykanie odzyskują pracę i otrzymują wsparcie fiskalne. Kolejny odczyt ISM dla przemysłu powyżej 60 pkt (czw) podkreśli szybkie tempo ekspansji sektora. Razem dane mogą napędzać umocnienie USD.
Inflacja konsumencka z Niemiec (wt) i Eurolandu (śr) są jedynymi istotnymi publikacjami z bloku. Wzrost cen energii i efekty bazy implikują wyraźne przyspieszenie inflacji. Poza tym finalny odczyt PMI dla przemysłu (czw) prawdopodobnie potwierdzi silne tempo aktywności. Świeże dane z Hiszpanii i Włoch powinny wpisywać się w ten schemat, choć uwagę zwracają nasilające się zakłócenia dostaw, co może osłabiać przyszłą produkcję i generować podwyższoną presję inflacyjną. W efekcie wysokie wartości PMI nie w całości są pozytywne. Dla EUR dane będą drugorzędne z większą uwagą na sytuację zdrowotną w Europie i podleganie pod nastroje wokół USD.
W Wielkiej Brytanii ostatnia rewizja PKB za IV kw. zostanie uzupełniona jedynie o dynamiki komponentów, ale dane nie będą miały wpływu na funta. GBP ma się relatywnie dobrze w przestrzeni G10, gdyż inwestorzy pozytywnie oceniają wysokie tempo szczepień w Wielkiej Brytanii. Mimo to przy tendencjach do redukcji pozycji nawet GBP nie obroni się przez ucieczką w kierunku USD.
Kalendarz z Polski zawiera CPI (śr) i PMI dla przemysłu (czw). Po spowolnieniu w lutym do 2,4 proc. inflacja ponownie zacznie odbijać w kierunku 3 proc., głównie z pomocą wyższych cen paliw. Lepsze nastroje w przemyśle idą za szybszym wzrostem aktywności w Europie Zachodniej. Dobre dane nie odmienią jednak pesymistycznego klimatu wokół złotego, gdzie warunki dyktują obawy o skutki trzeciej fali zachorowań i niepewność o wyrok SN ws. kredytów frankowych.
Kilka intersujących odczytów napłynie z Australii w tym pozytywne sygnały z rynku nieruchomości (śr), bilans handlowy (czw) i sprzedaż detaliczna (czw). Dane powinny podkreślić solidne fundamenty AUD, ale w nadchodzących dniach może to nie wystarczyć, by przerwać spiralę ucieczki od ryzykownych walut surowcowych. W Kanadzie styczniowy PKB (śr) będzie obciążony wpływem lockdownu, ale dla rynku jest to już stara wiadomość z większą uwagą na ponowne otwieranie gospodarki, gdzie lepsze perspektywy skłaniają Bank Kanady do redukcji QE. CAD radzi sobie relatywnie lepiej na tle np. walut z Antypodów i ma przestrzeń do szybszego odreagowania ostatniej słabości, o ile zawirowania na rynku ropy nie będą wywierać większej presji.