Odnosząc to do tego, co pisałem szerzej w rannym raporcie w temacie relacji amerykańsko-chińskich, można odnieść wrażenie, że niezależnie od tego, jak dalej potoczą się wojny handlowe, mleko po prostu już się rozlało…

Słowo rollercoaster dobrze pasuje do tego, co dzieje się chociażby na wykresie FUS500 (instrument oparty o indeks S&P500), ale i też sporą zmienność notuje USDJPY, który powrócił poniżej poziomu 106,00. Na tym tle zachowanie się EURUSD można uznać za stabilne, chociaż po południu złamane zostało wsparcie przy 1,1160, może skutkować ruchem w stronę kluczowych 1,11.

Jutro u nas święto, co dzisiaj dodatkowo osłabiało notowania złotego – USDPLN sforsował psychologiczną barierę przy 3,90, ale na globalnych rynkach będziemy mieć normalny dzień handlu. Uwagę przykują dane z rynku pracy w Australii, decyzja banku centralnego Norwegii, sprzedaż detaliczna w Wielkiej Brytanii, oraz paczka ważnych odczytów z USA – sprzedaż detaliczna, produkcja przemysłowa, indeks NY FED Mfg.