Silne obawy, które nasiliły się w tym tygodniu doprowadziły do realizacji zysków z ryzykownych aktywów, a także zwróciło uwagę inwestorów na atrakcyjne w okresie niepewności bezpieczne aktywa.
Wzrost awersji do ryzyka najlepiej widać po sytuacji na rynku jena, który w ostatnich dniach mocno zyskuje na wartości względem głównych walut i wydaje się, że pomimo skali jego umocnienia w dalszym ciągu będziemy obserwować powrót kapitału do Kraju Kwitnącej Wiśni. Za kontynuacją aprecjacji japońskiej waluty przemawia wygenerowany wczoraj sygnał techniczny na wykresie EURJPY, w postaci przełamania 50-cio okresowej średniej kroczącej, który znalazł dziś potwierdzenie, gdyż EURJPY nie tylko utrzymał się poniżej poziomu 165, lecz także spadł w okolice 163,50. Wydaje się, że kurs ten obrał kierunek na poziom 160, przy czym nim znajdzie się w tych rejonach będziemy mieć zapewne do czynienia z wzrostową korektą, w wyniku której EURJPY powrócić może w okolice 165,50.
Innym dowodem na bardziej przychylne spojrzenie inwestorów na bezpieczne aktywa jest zachowanie się rynków akcyjnych i obligacji w USA, a w zasadzie na całym świecie. Odwrót od akcji i zwrócenie się w kierunku obligacji doprowadziło do spadku DJIA i S&P500 dziś do godziny 17:00 po ok. 1,3%, a także do wzrostu cen obligacji, co w przypadku amerykańskich 10-latek przełożyło się na spadek rentowności w okolice 4,81%-4,84%. Wzrost awersji od ryzyka widoczny był na całym świecie, gdyż w zasadzie akcje spółek notowanych na większości rynków akcyjnych traciły dziś na wartości, pogłębiając spadki głównych indeksów. Na warszawskim parkiecie indeks szerokiego rynku WIG spadł dziś o ok. 2,5%, natomiast przecena największych spółek miała większą skalę i dlatego WIG20 znalazł się ok. 2,8% pod kreską. Jest to więc kolejna w tym roku odsłona przeceny akcji wywołana wzrostem niepewności oraz zwijaniem ryzykownych pozycji opartych na „carry trade”.
O dominujących obecnie wśród inwestorów obawach o możliwe perturbacje na światowych rynkach finansowych, wynikających z sytuacji na rynku kredytów hipotecznych w USA świadczy również zachowanie się amerykańskiej waluty, która nie straciła w ciągu dwóch ostatnich dni na wartości, nawet pomimo negatywnych informacji z rynku nieruchomości. Widać więc, że w okresie trwogi kapitał wraca z ryzykownych aktywów zagranicznych do miejsca pochodzenia, gdzie jest lokowany w bezpieczne aktywa w postaci amerykańskich papierów skarbowych.
Złotówka, podobnie zresztą jak inne waluty regionu straciła dziś kolejny raz na wartości, a kursy par złotowych podskoczyły dziś do poziomów odpowiednio 3,82 na EURPLN oraz 2,7850 w przypadku USDPLN. Po tak intensywnych wzrostach w ostatnich dniach jest szansa na lekkie odreagowanie, jednak nie zależy to rynku krajowego tylko od wydarzeń międzynarodowych. Dalsze umocnienie jena na pewno nie pomoże złotówce, podobnie zresztą jak pozytywny wydźwięk raportu z USA na temat dynamiki wzrostu gospodarczego w II kwartale. Wstępna dynamika PKB USA za okres kwiecień-czerwiec jest kluczową informacją bieżącego tygodnia, dlatego jej wynik odbiegający od oczekiwanego poziomu 3,2% q/q wywołał pewnie dość gwałtowną reakcję inwestorów. Wynik wyższy od oczekiwań może mieć kojący wpływ na nerwy inwestorów i ułatwić odreagowanie rynkowi jena, gdyż pokaże, że kłopoty na rynku nieruchomości i kredytów nie mają większego wpływu na koniunkturę w USA. Z drugiej strony wyższa od oczekiwanej dynamika wzrostu gospodarczego będzie sygnałem do umocnienia dolara, a co za tym idzie złotówka i tak znajdzie się pod presją. Z kolei wynik słabszy od oczekiwań może spotęgować obecne obawy i jeszcze zwiększyć awersję do ryzyka, co z kolei również odbije się negatywnie na walutach krajów wschodzących, więc i na złotówce.