Zapowiedź wstrzyknięcia przez FED 200 mld USD i to w sposób zdejmujący nieco presji z rynku obligacji zabezpieczonych hipoteką stłumiła obawy inwestorów i spotęgował ich apetyt na ryzyko.

Reakcja rynków na zapowiedź wspólnej akcji banków centralnych była natychmiastowa. Eurodolar, który chwile wcześniej atakował poziom 1,55 spadł w ciągu godziny w rejon 1,4280, natomiast indeksy światowych giełd wystrzeliły w górę, ciągnięte przez ceny akcji banków i innych firm z sektora finansowego. Indeksy nowojorskiej giełdy silnie wzrosły na wczorajszej sesji kończąc sesję 3,5-4% powyżej poziomu poniedziałkowego zamknięcia.

Decyzja o interwencji jest na pewno istotnym czynnikiem wpływającym na nieco lepsze perspektywy dla sytuacji na rynkach w najbliższym czasie, gdyż umożliwienie zaciągania pożyczek pod zastaw MBS-ów (oczywiście o ratingu AAA) ułatwi instytucjom finansowym radzenie sobie z konsekwencjami załamania rynku ryzykownych kredytów. Należy jednak pamiętać, że takie działanie ma jedynie charakter doraźny, co oznacza, że po pewnym czasie psychologiczny wpływ takiej decyzji zniknie, a na rynek zapewne powrócą obawy i niechęć do ryzyka. Pierwsze oznaki sceptycyzmu inwestorów co do skuteczności takiej interwencji widzieliśmy już dziś w nocy podczas sesji Azji, gdy indeksy tokijskiej giełdy najpierw entuzjastycznie wzrosły w ślad za NYSE o ok. 3%, by następnie oddać niemal połowę „zysków” i zakończyć dzień ok. 1,5% na plusie.

Poprawa nastrojów na światowych rynkach oraz powrót apetytu na ryzyko napędzały wczoraj proces umocnienia złotówki względem euro, podczas gdy rynek USDPLN poruszał się w rytm rynku eurodolara. EURPLN w ciągu wczorajszego dnia spadł z okolic 3,56 poniżej 3,53, co w obliczu zbliżających się danych na temat inflacji stwarza spore szanse na kolejny atak na poziom 3,50. USDPLN dzień wczorajszy rozpoczął natomiast od pogłębienia spadków poniżej 2,28, a następnie w ślad za nurkującym eurodolarem powrócił powyżej 2,31.

Kalendarz wydarzeń na dzień dzisiejszy gwarantuje, że inwestorzy krajowi skupią się na doniesieniach z Polski, gdyż zaplanowana na godzinę 14:00 publikacja inflacji CPI wymusi ich reakcję. Silny trend wzrostowy dynamiki cen sprawia, że rynek oczekuje coraz wyższej inflacji, która w lutym miała podskoczyć z 4,3% r/r do 4,6% r/r, a rosnąca presja cenowa wymusza na RPP podnoszenie stóp. W tych warunkach istnieje spore prawdopodobieństwo dalszego umocnienia złotówki w dniu dzisiejszym, związane bezpośrednio wysokim wynikiem inflacji.

Oprócz danych na temat inflacji w Polsce poznamy dziś także krajowy deficyt na rachunku obrotów bieżących oraz dynamikę produkcji przemysłowej Strefy Euro. W pierwszym przypadku dane te będą interesować tylko inwestorów krajowych, którzy oczekują spadku deficytu z 1,9 mld EUR w styczniu do 1,3 mld EUR w lutym, natomiast dane ze Strefy Euro będą miały niewielki wpływ na sytuację na rynku, choć zapewne pomogą dziś nieco wspólnej walucie.