Kraj Kwitnącej Wiśni w IV kwartale 2007 rozwijał się szybciej niż prognozowano i wzrost ten wyniósł 0,9% q/q. Te bardzo dobre dane dało się zauważyć w notowaniach giełdowych, gdzie tokijski NIKKEI225 zyskał na zamknięciu ponad 4%. Optymizm ten przeniósł się na giełdy europejskie, które świeciły się dzisiaj na zielono. GPW rozpoczęła notowania bardzo wysoko, zwyżkując o 2% jednak z biegiem czasu systematycznie notowania się obniżały by momentami zejść poniżej poziomu wczorajszego zamknięcia, ostatecznie kończąc dzień na niewielkim plusie (+0,77%).

Raporty o dynamice PKB we Francji oraz w Niemczech były zgodne z prognozami – odpowiednio 0,3% q/q; 2,1% r/r oraz 0,3% q/q; 1,6% r/r. Nieznacznie lepiej wypadło to w strefie euro gdzie dynamika wyniosła 0,4% q/q przy prognozie 0,3% q/q. Informacje te nie wpłynęły istotnie na rynek walutowy, który dziś pozostawał stabilny.

Później przyszła kolej na informacje makro z USA. Niższy od prognoz był deficyt w handlu zagranicznym i wyniósł -58,76 mld USD (prognoza mówiła o odczycie rzędu -61 mld USD). Na taki odczyt złożył się spadek importu o 1,1 proc. oraz wzrost eksportu o 1,5 proc. Również lepsza od prognoz okazała się ilość noworejestrowanych bezrobotnych, która spadła w porównaniu z poprzednim tygodniem o 9 tys. wniosków. Wiadomości te były bardzo dobrą informacją dla dolara, jednak rynek nie zareagował on na ich odczyty, w centrum uwagi był prezes banku centralnego, Ben Bernanke.

Bernanke dzień św. Walentego musiał spędzić w Senacie, gdzie był przepytywany przez Komisję ds. Bankowości, Wypowiedzi prezesa Fed wskazują na gotowość do dalszych obniżek stóp procentowych, cytując: „Fed będzie działał w sytuacji gdy będzie to potrzebne, aby oddalić ryzyka spadku tempa wzrostu gospodarczego”. Prezes Fed zauważył też, że prognozy banku wskazują na spore szanse uniknięcia recesji w USA.