Agencja pozostawiła rating na niezmienionym poziomie, a jedynie obniżyła jego perspektywę z pozytywnej na negatywną. Niemniej jednak reakcja na rynku walutowym tuż po godzinie 23:00 pokazała, jak bardzo inwestorzy obawiali się cięcia samej oceny wiarygodności kredytowej.

Polski złoty umocnił się w niedzielę po godzinie 23:00 w relacji do euro (wobec piątkowego zamknięcia) o ok. 3 grosze do 4,38. Podobną reakcję obserwowaliśmy na parze USDPLN, gdzie notowania znalazły się przy 3,87 względem 3,89 w piątek. Za franka po godzinie 23:00 w niedzielę należało zapłacić 3,97 wobec 3,99 pod koniec ubiegłego tygodnia.

Natomiast największą aprecjację polskiej waluty obserwowaliśmy względem brytyjskiego funta, ponieważ wyniosła ona aż 5 groszy do 5,55 z 5,60 w piątek.

Inwestorzy nie przestraszyli się zatem obniżenia perspektywy ratingu i mogą ochoczo przejść do kupowania polskich aktywów, po fali strachu, która była podtrzymywana przez niemal półtora miesiąca po pierwszym ostrzeżeniu Moody's z początku kwietnia odnośnie tego, iż spór w sprawie TK może zakończyć się obniżeniem oceny wiarygodności kredytowej Polski. Tak się jednak nie stało.