Złagodziło to nieco wydźwięk czwartkowej informacji o braku głosowania nad zacieśnieniem polityki monetarnej na ostatnim posiedzeniu, dzięki czemu na rynku EURUSD uaktywnił się popyt na wspólną walutę.
Kolejnym czynnikiem, który przyczynił się do wzrostów na rynku eurodolara były zawirowania wokół dostaw ropy do USA ze złóż w Wenezueli, które gwałtownie podbiły ceny ropy naftowej. Przyczyną obaw o możliwość przerwania dostaw tego surowca do USA, były słowa prezydenta Wenezueli Hugo Chavez, który w odpowiedzi na wyroki sądów brytyjskiego i holenderskiego zamrażające wenezuelskie aktywa na poczet odszkodowania dla Exxon Mobile. Konflikt państwa z amerykańskim koncernem zaczął się w połowie ubiegłego roku po decyzji Hugo Chaveza, o nacjonalizacji wenezuelskich złóż, także tych, na eksploatację których licencję posiadał Exxon.
Dzisiejszy dzień, w związku z brakiem jakichkolwiek interesujących pozycji w kalendarzu wydarzeń powinien być próbą stabilizacji na rynku EURUSD, który w ubiegłym tygodniu dość gwałtownie spadał. Wzrostom na tym rynku sprzyja nasilenie się wątpliwości rynku co do nadchodzących obniżek stóp w Strefie Euro oraz drożejąca ropa, jednak siła ubiegłotygodniowych spadków karze sądzić, że zdobywanie pola przez zwolenników wspólnej waluty nie będzie łatwym zadaniem. Najbliższym oporem jest obszar 1,6580-1,4630, natomiast funkcje wsparcia powinien pełnić rejon 1,4450.
Reszta tygodnia również nie wygląda zbyt obiecująco jeśli chodzi o informacje natury fundamentalnej. Najważniejszymi informacjami z USA będą dane na temat nastrojów konsumentów (wtorek i piątek), napływu kapitału netto (piątek) i oczywiście dane z rynku pracy. Jeśli chodzi o Strefę Euro, to uwaga inwestorów zwrócona będzie w stronę koniunktury, której najlepszymi wskaźnikami będą w przyszłym tygodniu indeks ZEW dla gospodarki niemieckiej (wtorek) oraz dane na temat dynamiki PKB w IV kwartale(czwartek). Jeśli chodzi o informacje krajowe, to dane na temat dynamiki płac oraz inflacji CPI (czwartek) mogą okazać się źródłem siły złotówki, jednak tylko jeśli potwierdzą silną presję inflacyjna w Polsce.
Poza wynikami makro inwestorzy ze szczególna uwagą będą śledzić zaplanowane na czwartek wystąpienie Bena Bernanke przed senacką komisją ds. bankowości, gdyż na podstawie jego słów będą starali się oszacować prawdopodobieństwo kolejnej szybkiej obniżki stóp procentowych. Kluczowe z tej perspektywy wydają się wyjaśnienia powodów dwóch styczniowych cięć, łącznie o 1,25 pp., o które na pewno zapyta któryś z członków komisji. Spore ryzyko wiąże się także z publikacjami wyników za IV kwartał przez europejskie spółki, zwłaszcza banki, gdyż jakiekolwiek doniesienia o dużych stratach wynikających z zaangażowania się na rynku kredytów subprime mogą dość poważnie nadszarpnąć apetyt na ryzyko.