Wydarzeniem wczorajszej sesji było uruchomienie europejskiego QE. Od wczoraj Europejski Bank Centralny skupuje obligacje w ramach programu PSPP. Na efekty nie trzeba było długo czekać, ponieważ rentowności obligacji krajów strefy euro poprawiały kolejne wieloletnie rekordy. Rentowność 2-letnich obligacji włoskich spadła wczoraj do poziomu 0,16% i aż trudno uwierzyć w to, że jeszcze 4 lata temu w pewnym momencie niemal osiągnęła 8%. EBC podtrzymuje, że nie chce wpływać na wyceny rynkowych aktywów, ale tak jak wspominaliśmy, przy tak dużym skupie jest to po prostu niemożliwe. Program PSPP dopiero wystartował, ale niewykluczone, że za półtora roku będziemy mówić o bance na rynku europejskich obligacji. Póki co jednak, nastroje są bardzo dobre i spokój na rynku przekłada się również na wzrosty na parkietach giełdowych. Dynamika ruchu wzrostowego wyraźnie spowolniła, ale mimo wszystko byki utrzymują wysokie poziomy na głównych europejskich indeksach. Dużo gorzej radzą sobie inwestorzy z Wall Street, którzy nadal nie mogą dojść do siebie po piątkowych spadkach. Wczoraj, co prawda, zobaczyliśmy delikatne odbicie, ale dziś kontrakty terminowe spadają razem z indeksami europejskimi.
O poranku poznaliśmy dane o sprzedaży detalicznej w Hiszpanii, która urosła w styczniu o 4,1% r/r. Dynamika odczytu nieco spadła, z poprzedniego poziomu +6,3%, ale i tak poprawa na tamtejszym rynku jest bardzo widoczna. Dane z rynku pracy są coraz lepsze, sprzedaż detaliczna rośnie, a indeksy PMI wyraźnie odbiły. Hiszpania jest krajem, który prawdopodobnie najbardziej korzysta na ostatnich działaniach EBC, chociaż trzeba przyznać, że wcześniej przeprowadziła niezbędne reformy, aby jej gospodarka odzyskała konkurencyjność. O poranku kursy głównych par ze złotym wyglądają następująco: USDPLN 3,8215; EURPLN 4,1190; CHFPLN 3,8480; GBPPLN 5,7560.