Cofnięcie to jest typowym ruchem korekcyjnym, nie związanym ani z poranną publikacją ostatecznych danych o niemieckim wzroście gospodarczym w III kwartale br. (0,7 proc. q/q), ani z opublikowanym o godzinie 10-tej raportem mówiącym o sięgającej 0,6 mld EUR, nadwyżce na rachunku obrotów bieżących strefy euro (prognoza: 3,4 mld EUR).
Prawem serii wpływu na rynek też raczej nie będą miały publikowane o godzinie 11-tej dane o zamówieniach przemysłowych w strefie euro. Rynek szacuje, że we wrześniu spadły one o 0,5 proc. w relacji miesięcznej i wzrosły o 6,7 proc. w relacji rocznej, po tym gdy miesiąc wcześniej wzrost wyniósł odpowiednio 0,3 proc. i 5,1 proc.
Wpływ na notowania EUR/USD może natomiast mieć dzisiejszy brak inwestorów z USA (Święto Dziękczynienia), co na pewno przełoży się na mniejszą płynność, a nie można wykluczać, że również na mniejszą zmienność. Zwłaszcza w drugiej części dnia.
Sytuacja techniczna na wykresach EUR/USD w różnych kompresjach czasowych w dalszym ciągu wskazuje na przewagę popytu, która w najbliższych dniach może przynieść test psychologicznej bariery 1,50 dolara. Gdyby do takiego testu doszło, to ma on duże szanse zakończyć się nawet kilkudniową realizacją zysków. Strach przed skoordynowaną interwencją walutową czołowych banków centralnych, o której jeszcze kilka tygodni temu się mówiło w kontekście testu poziomu 1,50 dolara, taką realizację zysków na poziomie 1,50 może wymusić. Jeżeli jednak nie pojawią się fundamentalne czynniki odwracające wzrostową tendencję na EUR/USD lub jeżeli faktycznie nie dojdzie do interwencji, to zatrzymanie trendu wzrostowego będzie bardzo trudne i w perspektywie najbliższych tygodni czy miesięcy, poziom 1,50 może stanowić silną barierę, tyle że popytową.