Jednak jeszcze wieczorem nie można było spodziewać się tak gwałtownych wzrostów, jakie nastąpiły podczas azjatyckiej części sesji, gdyż za tak gwałtowną wyprzedażą dolara stoi nieoczekiwane zdarzenie, a mianowicie komentarze czołowego chińskiego polityka na temat rezerw walutowych Chin.

Dążenia władz chińskich do dywersyfikacji swoich rezerw walutowych już od dłuższego czasu było jednym z tematów poruszanych na rynku, jako jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla wartości dolara. Chiny, które regularnie notują ogromne nadwyżki w handlu z USA zgromadziły już ok. 1,43 biliona rezerw w USD. Wszystko było w porządku dopóki dolar pozostawał stabilny i względnie silny, jednak długoterminowa przecena amerykańskiej waluty skłoniła chińskie władze do zastanowienia się nad uniezależnieniem się od amerykańskiej waluty. Wczorajszy komentarz o konieczności ich dywersyfikacji został więc przez rynek odebrany, jako zapowiedź wzrostu presji na amerykańską walutę, która jeszcze przyspieszy proces jego deprecjacji.

Ten cios zadany amerykańskiej walucie pozwolił kursowi EURUSD wybić się powyżej 1,46 i tym samym rozwiać wątpliwości na temat celu obranego przez ten kurs. Wydaje się, że eurodolar w sposób zdecydowany zmierza w kierunku 1,50, jednak najbliższym rejonem, w którym presja na amerykańską walutę może zmaleć i tym samym pozwolić na korekcyjne spadki, jest przedział 1,47-1,4720. Oznacza to, że eurodolar po krótkiej korekcie w rejon 1,4590-1,46 powinien ponownie obrać kierunek na północ. Złotówka oczywiście zyskała na przecenie dolara, a perspektywa dalszych wzrostów kursu EURUSD oznacza, że także złotówka powinna kontynuować umocnienie. W przypadku USDPLN może się to przełożyć na spadki kursu w rejon 2,45 - 2,46, natomiast EURPLN zapewne zaatakuje ponownie poziom 3,60.

Kalendarz wydarzeń na dzisiejszy dzień jest w zasadzie pusty gdyż zawiera jedynie dynamikę produkcji przemysłowej w Niemczech (12:00) oraz zapasy hurtowe z USA (16:00). Obie te publikacje raczej nie wywołają większej reakcji rynku, choć dynamika produkcji przemysłowej Niemiec może być dość interesująca z punktu widzenia jutrzejszej decyzji EBC. Oznacza to, że w centrum zainteresowania będzie się znajdował dolar oraz sytuacja na rynkach akcyjnych. Czynnikiem ryzyka są niewątpliwie publikacje raportów za III kwartał przez banki AIG oraz Commerbank, gdyż mogą ujawnić straty z tytułu zaangażowania na rynku długu powiązanego z amerykańskim rynkiem hipotecznym. Przygrywką były już wyniki Societe Generale, który doniósł o 11% spadku zysku i 230 mln EUR strat z tego tytułu, co potwierdza, ze zagrożenie z tej strony jest jak najbardziej realne.