Podobnie wyglądał sytuacja z dynamiką produkcji przemysłowej w Niemczech, która nawet pomimo lepszego od oczekiwań wyniku nie pomogła wspólnej walucie.
Pewne ożywienie handlu przyszło po otwarciu giełdy w Nowym Jorku, kiedy do aktywniejszego handlu włączyli się inwestorzy zza oceanu. Pod ich wpływem, a zwłaszcza pod wpływem realizacji zysków z ostatnich spadków rynek eurodolara trochę śmielej ruszył w górę, jednak dopiero spadek wskaźnika zaufania konsumentów IBD pomógł pokonać temu kursowi barierę w okolicy 1,4045, dzięki czemu możliwy był wzrost powyżej 1,4070. Dolar traci na wartości z powodu zbliżającej się publikacji protokołu z wrześniowego posiedzenia FED, gdyż spora niepewność związana z wydźwiękiem tej publikacji skłania inwestorów do pozbywania się amerykańskiej waluty i „przytulania” zysków.
Protokół z ostatniego posiedzenia FOMC ma dość istotne znaczenie, choć pamiętajmy, że na przebieg tamtego posiedzenia silny wpływ wywarł fatalny wynik wstępnych danych na temat zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w sierpniu. Z perspektywy dnia dzisiejszego, kiedy wiemy już, że w rzeczywistości liczba miejsc pracy poza rolnictwem w tym okresie nie spadła, ale wzrosła o 89 tys. najważniejszymi informacjami w tym protokole będą nawiązania właśnie do możliwego załamania rynku pracy. Im w większym stopniu wrześniowa obniżka stóp procentowych wynikała ze złej sytuacji na rynku pracy, tym większe będą szanse na dalsze umocnienie amerykańskiej waluty po ogłoszeniu tego protokołu, gdyż oznaczać to będzie, że obcięcie stóp procentowych było tylko kołem ratunkowym, a nie początkiem cyklu obniżek. Taki wydźwięk oddali perspektywy kolejnych obniżek, a to powinno pomóc dolarowi.
Na zakończenie warto jeszcze zwrócić uwagę na zachowanie się dziś giełd, a zwłaszcza GPW w Warszawie, której indeks „blue chipów” podskoczył dziś nawet o ponad 3%. Takie zachowanie rynków świadczy o stopniowym powrocie lepszej atmosfery, która sprzyja podejmowaniu ryzyka. Jest to zapewne związane z piątkowym pozytywnym raportem z rynku pracy w USA, który oddalił nieco widmo załamania się amerykańskiej gospodarki, ale równocześnie nie przekreślił szans, choć niewątpliwie je ograniczył, na dalsze obniżki stóp procentowych w USA.