Źródłem wczorajszego osłabienia złotego, które szło w parze z podobnym zachowaniem innych walut regionu, był wzrost awersji do ryzyka wywołany m.in. kłopotami brytyjskiego banku hipotecznego Northern Rock i związane z tym obawy przed wybuchem kryzysu finansowego w Wielkiej Brytanii.
Polska waluta straciła wczoraj średnio jednego grosza do euro i dolara. Te straty mogłyby być większe, gdyby nie opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny, bardzo dobre dane o wynagrodzeniach. W sierpniu br. przeciętne wynagrodzenie brutto wyniosło 2885,97 zł, co oznacza dynamikę płac na poziomie 10,5 proc. w stosunku do sierpnia 2006 roku. Tym samym znacznie została przekroczyła, kształtującą się na poziomie 9,2 proc., średnia rynkowych prognoz.
Dzisiejszy dzień na krajowym rynku walutowym może stać pod znakiem spadku zmienności i mniejszych obrotów. Takie zachowanie, głównie wymuszone ewentualną stabilizacją notowań EUR/USD, byłoby naturalne w oczekiwaniu na wieczorną (godz. 20:15) decyzję ws. stóp procentowych w USA.