Nieudana poranna próba do powrotu poniżej ważnego poziomu 4,60 wobec waluty Euro pokazała, iż krótkoterminowo mniej jest optymistów niż pesymistów. W drugą stronę dość długo pesymiści walczyli z poziomem 4,64, ale po publikacji inflacji te drzwi też się otworzyły i szybko znaleźliśmy się jeszcze 2 grosze wyżej. W stosunku do dolara amerykańskiego nastąpiło nawet nieco większe osłabienie w ciągu dnia. Tutaj z jednej strony nałożyli się pesymiści co do najbliższej przyszłości złotówki, a z drugiej pesymiści co do gospodarki europejskiej. To wyniosło kurs USD/PLN do 3,6250. Opublikowana dziś inflacja na poziomie 3,1% r/r była nieco wyższa od średniej prognoz analityków, a z drugiej strony niższa od przewidywań Ministerstwa Finansów. Taka dana na pewno nie zamyka drogi obniżek stóp procentowych, a patrząc na wypowiedzi członków RPP w tym tygodniu, raczej dyskusja powinna być nad tym ‘o ile’, a nie ‘czy w ogóle’. Przyszłotygodniowe dane aktywności gospodarczej powinny pomóc w odpowiedzi na to pierwsze pytanie.

Europa dogania kryzys w USA

Po raz kolejny publikacje ze strefy Euro okazały się gorsze od oczekiwań. PKB strefy EURO spadł o 1,2% r/r, wobec oczekiwanego spadku o 1,1%. Na tej publikacji eurodolar zszedł o mniej więcej 50 punktów i pozostał na poziomie 1,2850 do końca dnia. To wyniosło kurs USD/PLN do 3,6250. Można powiedzieć, ze dzięki słabszemu odczytowi indeksu nastrojów konsumenckich Michigan eurodolar nie zszedł niżej i nie mieliśmy dziś do czynienia z sytuacją podobną do wczorajszej, kiedy nastąpił znaczący rozdźwięk pomiędzy słabszymi publikacjami w Europie, a mocniejszymi w USA.