Niestety pogarszające się nastroje na giełdach w Europie, a także słabsze od oczekiwań dane o zamówieniach przemysłowych ze Strefy Euro (dynamika wyniosła -26,2%), wywołały spadki kursu EUR/USD. Dodatkowo również niekorzystnie na nastroje (i przez to na notowania głównej pary) wpłynęły popołudniowe dane z rynku nieruchomości oraz pracy w USA. We wszystkich przypadkach aktualne odczyty okazały się być znacznie słabsze od prognoz. W efekcie zamiast kontynuacji wzrostów mieliśmy pod koniec sesji walkę o utrzymanie wczorajszych poziomów.
Pod wpływem nastrojów światowych
Pary złotówkowe w ciągu dnia w zupełności poddawały się nastrojom panującym na rynku walutowym. Podążały za zmieniającym się eurodolarem, co oznaczał raz spadki, a raz wzrosty kursów. Końcówka sesji przyniosła tradycyjnie zwiększenie wahań, przez co najpierw zobaczyliśmy nowe maksimum na parze EUR/PLN (poziom 4,39), a następnie spadek w rejony 4,36. Z kolei para USD/PLN jedynie zbliżyła się do niedawnego maksimum, a następnie kurs cofnął się w rejony 3,36.