Według nieoficjalnych doniesień, wczoraj we wszystkich tych trzech przypadkach banki centralne podjęły próby interwencji mające ustabilizować notowania. Najbardziej zagrożony jest najbogatszy Singapur – gospodarka w tym kraju już w trzecim kwartale kurczyła się o 5%, zaś w ostatnim kwartale spadek PKB mógł być dwucyfrowy. Rząd również przewiduje, iż w tym roku PKB obniży się o 5%. Tymczasem zewnętrzne uwarunkowania nie sprzyjają odreagowaniu na rynkach walut wschodzących. Umacniający się dolar i taniejące akcje, raczej są paliwem dla dalszej przeceny. W nocy notowania EURUSD obniżyły się już do poziomu 1,2845, choć nad ranem wzrosły ponownie powyżej 1,29. Paradoksalnie dla azjatyckich walut, jak i dla naszego regionu niebagatelne znaczenie będą miały wyniki amerykańskich spółek za czwarty kwartał. Sezon publikacji właśnie się zaczął i prawdopodobnie będzie miał kluczowy wpływ na nastroje rynkowe.