Podobnie jak w ostatnich dniach, motorem napędzającym przecenę złotego, analogicznie jak to ma miejsce w przypadku innych walut regionu, jest wzrost awersji do ryzyka. Na to wszystko nakłada się jeszcze niekorzystna sytuacja techniczna.
Do kupna złotego nie mogły również zachęcać, opublikowane dziś dane nt. grudniowej dynamiki produkcji przemysłowej w Polsce. Spadła ona o 4,4 proc. w relacji rok do roku, wobec oczekiwanego spadku o 3,3 proc. i wobec spadku o 9,2 proc. w listopadzie. Aczkolwiek sytuacja, gdy dane są poniżej rynkowego konsensusu, nie jest czymś szczególnie zaskakującym. W obecnych czasach jest to pewna rynkowa norma. Prawdopodobnie jeszcze niejednokrotnie w najbliższych tygodniach taka sytuacja będzie mieć miejsce.
W środę sytuacja na rodzimym rynku walutowym w dalszym ciągu będzie kształtowana przez nastawienie rynków do ryzyka. Utrzymująca się awersja do ryzyka powinna przynieść test dzisiejszych maksimów na polskich parach. Ewentualna poprawa klimatu inwestycyjnego będzie zaś sprzyjać niewielkiej realizacji zysków.
Układ sił na wykresach USD/PLN i EUR/PLN w sposób jednoznaczny wskazuje na dominację strony popytowej. Jeżeli pominąć coraz większe wykupienie, to brak jest sygnałów mogących zapowiadać silniejszą korektę ostatnich wzrostów.