Fakt, że zarówno wczoraj wieczorem, jak i dziś w nocy kurs EUR/USD reagował na wzrost awersji do ryzyka pokazuje, że środowe dynamiczne osłabienie dolara do euro po publikacji słabych danych z amerykańskiego sektora usług (indeks ISM dla sektora usług spadł do 44,4 pkt. z 50,2 pkt.), było tylko wypadkiem przy pracy. Dalej więc wzrost awersji do ryzyka, nawet jeżeli jest wywołany bardzo słabymi danymi ze Stanów Zjednoczonych, będzie prowadził do umocnienia dolara.

Mając to na uwadze można oczekiwać, że reakcją EUR/USD na dzisiejsze decyzje Banku Anglii i Europejskiego Banku Centralnego, jak się powszechnie oczekuje, obniżające stopy procentowe przynajmniej o 50 punktów bazowych, może być wzrost kursu, jeżeli tylko decyzje te przyniosą poprawę sytuacji na rynkach akcji.

Sytuacja techniczna na wykresach EUR/USD w różnej kompresji czasowej, obecnie nie preferuje w istotny sposób żadnej ze stron. Owszem środowe nieudane wybicie wykresu godzinowego powyżej bariery podażowej zlokalizowanej wokół poziomu 1,30 dolara, jest impulsem do zamknięcia długich pozycji, ale dopiero przełamanie wsparć w okolicy 1,28 dolara (wczorajszy dołek na wykresie 60-min oraz połowa dziennej świecy z wtorku), będzie mocnym sygnałem sprzedaży. Nie można bowiem wykluczać, że ostatnie dwa dni gwałtownych wahań EUR/USD, to po prostu korekta wtorkowej silnej zwyżki. Potwierdzeniem tej tezy byłoby wybicie powyżej poziomu 1,30 dolara.