Technicznie impulsem do odbicia stała się obrona dołka z czerwca 2006 roku na wykresie dziennym, czyli poziomu 1,2504 dolara. To na tyle istotne wsparcie, że zatrzymanie spadków na jego poziomie, nie byłoby niczym zaskakującym.
Takie zatrzymanie wymagać będzie jednak dużej determinacji strony popytowej, a dokładnie mówiąc, nowych impulsów zachęcających do kupna wspólnej waluty. Przy tak dużej przewadze podaży oraz przy tak jednoznacznie parodolarowych nastrojach, wydaje się bowiem wątpliwe, żeby bez dodatkowego wsparcia obrona 1,2504 dolara powiodła się. Raczej trzeba się liczyć z tym, że pod koniec dnia, inwestorzy którzy łapali przysłowiowy spadający nóż w okolicy wspomnianego średnioterminowego wsparcia, będą zamykać pozycje, tym samym obniżając kurs EUR/USD.
Impulsem, który mógłby dziś pomóc posiadaczom euro może być wymuszony (np. poprzez interwencje walutową) lub naturalny (efekt poprawy nastrojów na giełdach) zwrot na japońskich parach.