Ruch ten wpłynął w dużym stopniu nie tylko na notowania jena, ale także pary EURUSD, gdzie zapowiadało się akurat na niewielką zmienność w okolicach poziomu 1,36. Obniżka stóp po obydwu stronach Atlantyku o 0,5 punktu procentowego dawała początkowo nadzieję na poprawę sentymentu rynkowego. To też pozwoliło na powstrzymanie umacniania się jena, ale także przyczyniło się do chwilowego wzrostu notowań EURUSD w okolice 1,3740. Efekt niższych stóp był jednak bardzo krótkotrwały, zwłaszcza, iż nie zareagował rynek międzybankowy. W konsekwencji mamy powrót EURUSD w pobliże 1,36 i pary USDJPY w okolice 100,00.

Ta sytuacja przełożyła się też na dość dużą zmienność na rynkach walut wschodzących, w tym na złotym. Polska waluta traciła wyraźnie już rano, reagując na nocne spadki na USDJPY, lecz po obniżce stóp, zyskiwała zarówno wobec dolara, jak i euro. W rezultacie kursy USDPLN i EURPLN zaliczyły dzienne minima na poziomach odpowiednio 2,51 oraz 3,4370. Wraz z powrotem eurodolara w pobliże 1,36 złoty znów zaczął jednak tracić na wartości i pod koniec dnia za dolara płaciliśmy już niemal 2,55 złotego, zaś za euro blisko 3,48 złotego. Warto jednak podkreślić, iż reakcje złotego i innych walut regionu są bardzo umiarkowane w porównaniu do tego, co dzieje się na innych rynkach. Meksykańskie peso tylko dziś straciło 13%, zaś od minionego piątku prawie 30%. Jest to dowód na to, iż nawet w kryzysowej sytuacji, na rynku złotego nie ma mowy o panice.