Wydaje się, że pusty kalendarz wydarzeń, który niewątpliwie sprzyjał uspokojeniu handlu i spokojnemu przeanalizowaniu sytuacji pozwolił na powrót nadziei na szybką obniżkę stóp procentowych, której prawdopodobieństwo zwiększyły opublikowane wczoraj wyniki danych makro z USA. Wczorajsza dość alergiczna reakcja na objawy przekładania się kryzysu na rynku kredytów hipotecznych na inne sektory gospodarki, a zwłaszcza nastroje konsumentów były uzasadnione sytuacją na rynku jena, która to waluta od poniedziałku zyskiwała na wartości względem dolara i euro, zwiększając tym samym niepewność panującą na rynku. Dziś inwestorzy uspokoili się i zwyciężyło u nich przekonanie, że obniżka stóp procentowych przez FED już we wrześniu pozwoli stłumić negatywny wpływ rynku kredytów „subprime” na koniunkturę w USA.
Stopniowy powrót optymizmu
Poprawa nastrojów następowała powoli, gdyż początek europejskiej części sesji przyniósł najpierw wyhamowanie umocnienia jena w okolicy istotnego poziomu wsparcia na wykresie USDJPY (nieco poniżej 114), a odbicie się z tych rejonów zostało odebrane jako zapowiedź odreagowania. W rezultacie pojawił się optymizm, który zachęcił europejczyków do kupowania przecenionych w ostatnim okresie akcji. W konsekwencji rynki akcyjne zaczęły odrabiać starty by popołudniu wyjść nawet na plus. Taki przebieg sesji w europie przy braku negatywnych informacji poprawił humory inwestorom z innych części świata i po otwarciu rynków obu Ameryk przystąpili oni nieśmiało do odkręcania wczorajszych przepływów kapitału. W rezultacie na wartości traciły obligacje skarbowe USA natomiast zyskiwały waluty krajów południowoamerykańskich.
Stopy w Polsce poszły w górę
Jeśli chodzi o rynek krajowy to poruszał się on w ślad za rynkami zachodnimi i nawet podwyżka stóp procentowych nie miała na to większego wpływu. Główne indeksy zakończyły dzień na plusie, niezależnie od znacznych spadków na otwarciu sesji. Również złotówka była dziś lekko rozbujana, czemu służyła niepewność związana z decyzją RPP oraz huśtawka nastrojów w ciągu dnia. W godzinach porannych złe nastroje na rynkach azjatyckich oraz pogłos wczorajszej słabej sesji w USA doprowadziły do znacznej przeceny złotówki, w wyniku której EURPLN znalazł się na chwilę w okolicach 3,8480, a USDPLN powyżej 2,83, jednak powrót optymizmu pozwolił naszej walucie odrobić poniesione straty. Na koniec dnia kurs EURPLN znajduje się nieco powyżej 3,83, natomiast USDPLN, w ślad za wzrostem eurodolara w okolice 1,3670, powrócił w rejon 2,80. Z fundamentalnego punktu widzenia złotemu pomóc mogła decyzja RPP, jednak fakt, że rynek już wcześniej wkalkulował dzisiejszą podwyżkę sprawił, że reakcja na takie posunięcie RPP była marginalna. Nie zmienia to faktu, że dzisiejsza decyzja potwierdziła, że stabilność cen jest zagrożona i dlatego rozpoczął się cykl restrykcyjnej polityki pieniężnej. Taki sygnał z kolei oznacza, że następne podwyżki stóp procentowych są zapewne już tylko kwestią czasu, zwłaszcza gdy utrzyma się dynamika PKB i proces poprawy sytuacji na rynku pracy.