Istotnym czynnikiem wspierającym amerykańską walutę jest brak bardzo silnej przeceny na Wall Street, w reakcji na opublikowane dziś i wczoraj późnym wieczorem, rozczarowujące wyniki dużej grupy amerykańskich spółek.
Jakkolwiek początek sesji na Wall Street jeszcze o niczym nie przesądza, to taka reakcja rynku akcji może potwierdzać, że w poprzednim tygodniu rozpoczęła się silna, liczona w tygodniach wzrostowa korekta. Taki scenariusz powinien natomiast wspierać dolara.
Podobnie zresztą jak gwałtownie spadające ceny ropy. I to w sposób bezpośredni, poprzez przepływ kapitałów z rynku towarowego na przeceniony rynek akcji. Dziś ropa potaniała do 126,92 dol., co oznacza spadek o ponad 20 dol. od lipcowych rekordów.
Sytuacja techniczna na wykresie EUR/USD wskazuje na możliwość spadków w średnim terminie. Zeszłotygodniowy zwrot tej pary z oporu tworzonego przez kwietniowy szczyt (1,5995) i psychologiczny poziom 1,60 dolara, wyrysowana wówczas świecowa formacja spadającej gwiazdy, jak również bardzo prawdopodobna dzisiejsza podażowa formacja na wykresie dziennym EUR/USD sprawia, że droga do 1,53-1,54 dolara wydaje się otwarta.