Czynnikiem indukującym wzrosty był lepszy od oczekiwań wynik finansowy Bank of America. Inwestorzy zdają się zapominać w takich momentach o tym, jak wygląda ogólny obraz amerykańskiej gospodarki. Dolar początkowo tracił na wartości, ale po tych danych eurodolar powrócił do poziomów otwarcia.
W USA tymczasem słabnie pozycja Bena Bernanke i Henry’ego Paulsona – dotychczasowe działania Fed i Sekretarza Skarbu podważają zaufanie do zasad funkcjonowania amerykańskiego rynku finansowego. Dofinansowywanie Freddie Mac i Fannie Mae pieniędzmi podatników, powoływanie nowych agencji inwestujących w dług hipoteczny czy też przejęcia upadających banków ciążą na wizerunku Rezerwy Federalnej i administracji prezydenta Busha.
Indeks Wskaźników Wyprzedzających (Leading Indicators, LEI) spadł o 0,1%, skorygowano także poprzedni odczyt do -0,3%. Zadaniem LEI jest wskazywanie „punktów zwrotnych koniunktury” w gospodarce amerykańskiej. Ujemne wskazania indeksu wskazują na rosnące ryzyko skurczenia się PKB w II kwartale tego roku.
Na rynku międzynarodowym kolejny dzień z rzędu funt tracił na wartości – opublikowano raport, według którego ceny nieruchomości mogą spadać w przyszłości. Ceny domów są ważną składową procesów inflacyjnych w Wielkiej Brytanii. Proces deprecjacji funta powinien być kontynuowany w najbliższych dniach.