Z kolei inflacja bazowa, czyli „oczyszczona” z cen energii i paliw wyniosła 6,3% r/r wobec prognozy 6,5% r/r. Odczyty te pokazują, jaki wpływ na odczyty inflacji mają ceny surowców i energii. Pół godziny później Eurostat opublikował wyniki produkcji przemysłowej w strefie euro. W maju produkcja przemysłowa spadła o 1,9%, co w ujęciu rocznym dało spadek produkcji o 0,6%. Zarówno informacje z Wielkiej Brytanii jak i z Eurolandu nie wpłynęły istotnie na notowania na rynku walutowym. Na lokalnym rynku Główny Urząd Statystyczny opublikował bilans handlowy Polski za miesiące styczeń – maj. Eksport w tym okresie wzrósł o 17,1% w ujęciu rocznym i osiągnął 47,5 mld EUR, import zaś zwiększył się o 18,1% r/r i wyniósł 55,8 mld EUR.
Po dynamicznej aprecjacji złotego w poprzednim tygodniu, dziś nasza waluta pozostawała stabilna wobec euro, nieco traciła do dolara. Złoty nie zareagował na wypowiedź prezesa NBP o tym, że nie będzie interwencji walutowym w celu osłabienia złotego. Inwestorzy wyczekują na dzień jutrzejszy, który będzie prawdziwym maratonem, bardzo ważnych informacji makroekonomicznych które mogą istotnie wpłynąć na notowania złotego. Najważniejszym odczytem będzie inflacja w cenach konsumentów, której dynamika w czerwcu jest prognozowana na poziomie 4,5% (przedział oczekiwań to 4,4%-4,7%). Za kolejny wyższy niż miesiąc wcześniej odczyt mają odpowiadać rosnące ceny paliw oraz usług. Cały czas podtrzymujemy naszą prognozę, która mówi, że szczyt inflacji zobaczymy w sierpniu, który będzie wynikiem rosnących cen żywności, paliw oraz usług. Razem z inflacją opublikowana zostanie dynamika wynagrodzeń oraz przeciętne zatrudnienie. Konsensus rynkowy dla dynamiki płac ukształtował się na poziomie 11,1%, jednak według naszych prognoz odczyt będzie nico niższy i wyniesie 10% r/r.
Dzisiejsza sesja na GPW z pewnością nie mogła napawać optymizmem. Indeks WIG20 zakończył notowania wzrostem zaledwie o 0,13% podczas gdy giełdy Europy Zachodniej zyskiwały ponad 1% wobec piątkowego zamknięcia, co było wynikiem pozytywnych nastrojów po wczorajszej deklaracji rządu USA o pomocy Fannie Mae i Freddie Mac.