Pierwsza z nich to czwartkowa wypowiedź Trichet’a, który zasygnalizował, iż inflacja w Strefie Euro zaczyna być zbyt wysoka i najprawdopodobniej EBC podniesie stopy procentowe na najbliższym posiedzeniu. Druga przyczyna znacznego wzrostu eurodolara to dużo gorsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy. Okazało się bowiem, że stopa bezrobocia wzrosła w USA a maju aż do 5,5% (analitycy spodziewali się jej wzrostu do 5,1%). Pozbawiło to inwestorów nadziei na odwrócenie polityki FED’u w kierunku podwyższania stóp za oceanem. W efekcie na rynku przeważał popyt na walutę europejską, który utrzymywał się nawet w piątkowych godzinach popołudniowych oraz w niedzielę w nocy wypychając kurs EUR/USD do poziomu 1,58. Obecnie cena euro kształtuje się na poziomie 1,5772.

Wstrzymane spadki EUR/PLN

Słaby dolar sprzyjał spadkom na parze USD/PLN. Inwestorzy wykorzystali zachowanie EUR/USD do wyprzedaży dolara również wobec polskiej waluty. Ponadto dziś poznaliśmy opinię Dariusza Filara, członka Rady Polityki Pieniężnej, na temat inflacji w Polsce. Jego zdaniem, aby utrzymać wzrost cen na poziomie 2,5% (czyli zgodnie z celem inflacyjnym banku centralnego) RPP będzie musiała raz lub dwa razy podnieść stopy procentowe. Rynek zdyskontował już podwyżkę lipcową, jeśli jednak prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki będzie rosło, to możliwa jest dalsza aprecjacja złotówki. Obecnie kurs USD/PLN znajduje się na poziomie 2,1547. Para EUR/PLN powróciła ponownie w okolice 3,40. Od kilku tygodni widać, że tendencja wzrostowa polskiej waluty została wstrzymana i rośnie szansa na rozpoczęcie ruchu korekcyjnego. Ważnym momentem zapowiadającym taki scenariusz będzie przebicie poziomu 3,42. Aktualna cena euro wynosi 3,4001 złotego.

Dziś tylko rynek nieruchomości

Dzień dzisiejszy to jedynie jedna publikacja makro. O godzinie 16:00 inwestorzy poznają kolejne dane z amerykańskiego rynku nieruchomości, a konkretnie będzie to dynamika indeksu podpisanych umów kupna domów na rynku wtórnym za kwiecień. Analitycy spodziewają się jego wzrostu o 0,1%. Byłby to dobry wynik biorąc pod uwagę poprzednią zmianę indeksu, który wyniosła -1%. Jednak dane, które ostatnio napływały z rynku nieruchomości w USA były często lepsze od oczekiwanych, dlatego możliwe jest, że również i tym razem publikacja będzie bardziej pomyślna dla dolara.