Spadek ten może być spowodowany rosnącymi stopniowo cenami, które w gospodarkach europejskich są coraz wyższe. Kolejną informacją, która w krótkim terminie ruszyła rynkiem była publikacja lepszych od prognoz danych o zmianie zatrudnienia w sektorze prywatnym w USA. Okazało się, że liczba zatrudnionych wzrosła o 40 tyś. podczas gdy analitycy spodziewali się spadku o 30 tyś. Jest to dobry prognostyk przed piątkowymi oficjalnymi danymi, choć zdania ekonomistów co do wiarygodności tych danych są podzielone. Również lepszy od prognoz, opublikowany o 16:00 wskaźnik ISM dla sektora usług w USA nie był dość silnym impulsem do wybicia się z ukształtowanego wcześniej zakresu zmian i eurodolar pozostaje aktualnie na poziomie 1,5451. O 20:45 czeka nas jeszcze wystąpienie Bena Bernanke. Pojawiły się wypowiedzi, że rynek błędnie zinterpretował wczorajsze wystąpienie przewodniczącego FED o możliwości interwencji rządu na rynku walutowym. Być może dziś inwestorzy usłyszą dodatkowy komentarz w tej kwestii, który wyjaśni wszelkie niepewności.
Spokojny dzień złotego
Zmienność polskiej waluty również pozostawiała dzisiaj wiele do życzenia. W przypadku pary EUR/PLN cena zmieniała się maksymalnie o 1 grosz i pozostawała między 3,37 a 3,38. Wartość złotówki jest już bardzo duża i wszelkie spadki kursu są mocno ograniczone. Na rynku brakuje chętnych do dalszego mocnego skupowania polskiej waluty. Większe jest zatem prawdopodobieństwo wzrostu kursu EUR/PLN niż jego głębszego spadku. Cena dolara zmieniała się dzisiaj maksymalnie o 1,3 grosza. W porannych godzinach sesji zanotowaliśmy poziom 2,19 jednak nie utrzymał się on długo i cena powróciła w okolice 2,18. Cały czas pozostaje niepewność co do interpretacji wtorkowej wypowiedzi Bernanke, dlatego inwestorzy z niecierpliwością będą dziś wyczekiwali na dalsze wskazówki co do nastawienia amerykańskiego banku centralnego do sprawy słabości dolara. Można zatem oczekiwać, że w najbliższym czasie kurs USD/PLN będzie podlegał większym zmianom. Obecny kurs wynosi 2,1830.