Aktualnie jego dolne ograniczenie tworzy wsparcie na poziomie 1,5530, a górne opór na 1,5610 dolara. Scenariusz bazowy na dziś zakłada dalsze wahania w ramach tego kanału.
W dniu dzisiejszym uwaga inwestorów będzie koncentrować się na kwietniowych danych o inflacji PPI w strefie euro (godz. 11:00; prognoza: 6,1 proc. r/r) oraz na zaplanowanej na godzinę 15-tą wspólnej konferencji szefów ECB ( Trichet), Fed (Bernanke) i BoJ (Shirakawa).
Dane o inflacji PPI w strefie euro zwykle nie mają dużego znaczenia. Jednak teraz mogą mieć. Wyższa od prognoz dynamika inflacji, w połączeniu z opublikowanym rano raportem o inflacji CPI w Szwajcarii, która w maju była najwyższa od prawie 15 lat, może zwrócić uwagę na problem inflacji w Europie. Tym samym nie tylko zostaną wykluczone obniżki stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny pod koniec roku, ale rynek może nawet obawiać się ich podwyżki.
Trudno natomiast jest oszacować jaki wpływ na notowani EUR/USD będą miały wystąpienia szefów banków centralnych. Teoretycznie nie powinni oni niczym zaskoczyć inwestorów, a więc nie należy oczekiwać zwiększonej zmienności EUR/USD. Gdyby jednak tak się stało, to reakcja rynku walutowego może być dynamiczna.
Krótkoterminowa sytuacja na wykresach EUR/USD preferuje stronę popytową. Jednak w nieco dłuższym, bo w tygodniowym horyzoncie czasowym, w dalszym ciągu należy się liczyć z możliwością spadków tej pary. Nie ma bowiem podstaw, żeby zeszłotygodniowe spadki eurodolara, które sprowadziły kurs z poziomu ponad 1,58 do piątkowego minimum na 1,5460 dolara, nie klasyfikować jako fali C korekcyjnego zygzaka, czy też budującego się prawego ramienia kilkumiesięcznej formacji głowy z ramionami. Dopiero powrót kursu powyżej poziomu 1,57 dolara zmieni układ sił.