Wyniósł on 50,6 pkt, czyli nieznacznie wyżej od wartości prognozowanej przez analityków (50,5 pkt.). Inwestorzy zareagowali zwiększonym popytem na europejską walutę. Jednak już godzinę później to podaż zaczęła przeważać i kurs zaczął się obniżać w oczekiwaniu na dane zza oceanu. Po południu na rynek napłynęły wiadomości o wskaźniku ISM dla sektora produkcyjnego, a także o dynamice wydatków na konstrukcje budowlane. Wartość wskaźnika ISM przekroczyła prognozy i wyniosła 49,6 pkt (oczekiwano 48 pkt.). Z kolei wydatki na konstrukcje spadły o 0,4% (analitycy spodziewali się spadku o 0,6%). Pozytywna różnica między oczekiwaniami co do ISM a jego aktualną wartością była przyczyną chwilowego umocnienia się dolara, gdyż oznacza to, że sektor produkcyjny jest bliski zahamowania regresji i ponownego wejścia w fazę rozwoju. Jednak w porównaniu do momentu sprzed ogłoszenia tego wskaźnika aktualnie kurs EUR/USD znajduje się wyżej – w okolicach 1, 5530.

Złotówka podążała za eurodolarem

Polska waluta była dzisiaj pod wpływem rynków zagranicznych. Brak istotnych informacji z rynku krajowego sprawił, że inwestorzy śledzili głównie parę EUR/USD. Dlatego w pierwszej części dnia obserwowaliśmy wzrosty na EUR/PLN, podczas gdy druga część sesji należała do dolara amerykańskiego. Ostatecznie w przypadku obu par walutowych znajdujemy się powyżej piątkowych poziomów zamknięcia. Kurs EUR/PLN wynosi 3,3786, a USD/PLN 2,1758.

Jutrzejsze publikacje

Jutro inwestorzy poznają zrewidowaną wartość dynamiki PKB w Eurolandzie, a także inflację PPI za kwiecień. Oczekiwany jest wzrost obydwu wartości, co może przełożyć się na wzrost siły europejskiej waluty w trakcie jutrzejszej sesji. Ponadto o godzinie 15:00 odbędzie się wspólna konferencja szefów trzech najważniejszych banków centralnych (amerykańskiego, europejskiego i japońskiego). Warto zwrócić uwagę na ich wypowiedzi, gdyż często pozwalają one odszyfrować zamiary przewodniczących co do przyszłej polityki pieniężnej.