Okazały się one mniejsze od oczekiwań analityków, co oznacza, że część przedsiębiorstw odczuwa jednak skutki kryzysu finansowego w USA. Ponadto jak co tydzień poznaliśmy ilość noworejestrowanych bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych. Tym razem wynik był nieco niższy od oczekiwań. Była to pozytywna wiadomość dla dolara. W czwartek początkowo obserwowaliśmy kolejne umocnienie eurodolara do okolic 1,5820. Jednak gorsze dane o zamówieniach publicznych osłabiło wspólną walutę. Dodatkowym wsparciem dla dolara były lepsze informacje z rynku pracy. Efektem była aprecjacja dolara i spadek kursu w okolice 1,57. Aktualny poziom to 1,5730.

Złotówka traci do euro

Mimo święta w Europie kurs EUR/PLN nie stał w miejscu. Gorsze dane z Eurolandu początkowo nie osłabiły ruchu wzrostowego, który był efektem trwałego przebicia poziomu 3,40. Dopiero około godziny 14:00, gdy kurs dotarł do poziomu 3,42 mieliśmy do czynienia z odreagowaniem wzrostów z ostatnich dni. Obecna cena wynosi 3,4060. Nieco lepsze dane z amerykańskiego rynku pracy wsparły dolara, który zyskał w stosunku do złotówki. Zmiana ta jednak nie była duża i obecnie kurs kształtuje się w okolicach 2,1670. W dniu dzisiejszym na rynku możemy obserwować niższą niż zwykle płynność, gdyż część inwestorów mogła skorzystać z okazji na dłuższy wypoczynek.

Co nas dzisiaj czeka?

Dziś czekają nas trzy publikacje makro. Najpierw o godzinie 10:00 poznamy wartości wskaźników PMI dla sektora produkcyjnego i sektora usług w strefie euro. Rynek oczekuje, że obie wartości będą niższe od tych z poprzedniego miesiąca (prognoza PMI w sektorze produkcyjnym wynosi 50,4 pkt, a w sektorze usług 51,7). Wartości powyżej 50 powinny cieszyć, gdyż prognozuje to dalszy rozwój gospodarek europejskich, jednak spadkowa tendencja tych wskaźników nie napawa już tak optymizmem. O godzinie 16:00 przeniesiemy się do Stanów Zjednoczonych, gdzie zostanie opublikowana wielkość sprzedaży domów na rynku wtónym. Analitycy oczekują spadku liczby transakcji o 1,6%. Niedawno z rynku nieruchoości napłynęły lepsze dane, ale niestety możliwym jest, że dziś odczyt będzie gorszy. Wskazuje na to dużo gorsze nastroje konsumentów, które inwestorzy poznali w zeszłym tygodniu. Amerykanie postrzegając swoją przyszła sytuację ekonomiczną gorzej, mogli w większym stopniu powstrzymać się od kupowania domów.