Data dodania: 2025-10-06 (12:05)
Jastrzębie i gołębie w cieniu, a rynek robi swoje. Złotówka zaczyna tydzień w reżimie ograniczonej zmienności, w rytmie globalnych przepływów i zgodnie z intuicją po najnowszych danych o cenach. USD/PLN jest notowany w okolicach 3,63–3,65, EUR/PLN w pobliżu 4,25, a EUR/USD dryfuje blisko 1,17. Na tle koszyka walut G10 i regionu CEE PLN pozostaje stabilny; inwestorzy trzymają pozycje przed środowym posiedzeniem RPP i czwartkową konferencją prezesa NBP, a krótkoterminowe ruchy wyznacza przede wszystkim kierunek eurodolara.
W handlu porannym popyt na dolara amerykańskiego jest nieco wyraźniejszy, ale nie na tyle, by wywołać istotny zwrot trendu; rynek złotego pozostaje wąski i spójny z „wakacyjnym” poziomem zmienności, nawet jeśli kalendarz makro na kolejne dni jest gęstszy.
Równolegle do rynku walut, krajowy dług skarbowy lekkim krokiem oddaje ostatnie zwyżki cen. Rentowność polskich 10-latek oscyluje w okolicach 5,52–5,54 proc., co jest odbiciem szerokiego ruchu na globalnych stopach wolnych od ryzyka. W grze jednocześnie kilka czynników: przeciągający się kryzys budżetowy w USA i towarzysząca mu niepewność co do publikacji części danych, polityczny impas we Francji z niskimi szansami na szybkie zawiązanie rządu oraz rozstrzygnięcie wewnętrznych wyborów w Japonii, gdzie zwycięstwo w obozie rządzącym interpretuje się jako potencjalny impuls do mocniejszej stymulacji fiskalnej. Ten miks zwiększa globalną premię za ryzyko, ale w skali dnia nie wybija złotówki z kanału.
Krajowy punkt ciężkości to jednak polityka pieniężna. Posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej w środę oraz konferencja prezesa Adama Glapińskiego w czwartek ustawiają krótką agendę dla par z PLN. Rynek bazowo zakłada utrzymanie parametrów polityki bez zmian: stopa referencyjna NBP pozostaje na 4,75 proc., a komunikat i odpowiedzi na pytania będą ważniejsze niż literalna decyzja. Decydenci mają argumenty do cierpliwości. Najnowszy odczyt CPI uspokaja dynamikę cen i oddala ryzyko szybkiego odbicia presji popytowej, ale jednocześnie nie zamyka dyskusji o ścieżce stóp w IV kwartale. Scenariusz delikatnego luzowania o 25 pb w horyzoncie kilku tygodni pozostaje na stole – zwłaszcza jeśli listopadowa projekcja inflacyjna pokaże bardziej komfortowy obraz średnioterminowy. „Jastrzębia” niespodzianka, jeśli w ogóle, polegałaby raczej na mocniejszym zaakcentowaniu ryzyk proinflacyjnych oraz elastyczności reakcji na dane; wtedy złotówka mogłaby podejść pod lokalne maksima z ostatnich tygodni.
Warto pamiętać o punkcie wyjścia: inflacja CPI we wrześniu wyniosła 2,9 proc. r/r, a więc znalazła się poniżej konsensusu i w paśmie celu NBP. W praktyce to „komfortowa pauza” – realne stopy pozostają dodatnie, a ceny surowców energetycznych i żywności nie generują obecnie silnego impulsu wzrostowego. W takim otoczeniu bank centralny może pozwolić sobie na cierpliwość i poczekać na pełny zestaw prognoz oraz sygnały z rynku pracy, zwłaszcza że dynamika płac i zatrudnienia tradycyjnie działa z opóźnieniem względem zmian stóp. Nie bez znaczenia jest też sytuacja fiskalna: kalendarz decyzji budżetowych na przełomie roku będzie dodatkiem do układanki, lecz nie powinien zmieniać krótkoterminowego obrazu.
Na szerokim rynku FX, dolar amerykański otrzymuje mieszany sygnał. Z jednej strony niepewność fiskalna w Waszyngtonie ma tendencję do podbijania awersji do ryzyka i chwilowego popytu na płynność w USD; z drugiej, spadająca przewidywalność publikacji makrodanych i wątek polityczny mogą ograniczać przestrzeń do konsekwentnego umocnienia. W rezultacie EUR/USD pozostaje zakotwiczony w przedziale bliskim 1,17, a ruchy na parach z PLN są wypadkową tego dryfu i krajowych informacji. Jeśli warto zwrócić na coś uwagę, to na fakt, że korelacja krótkoterminowa między EUR/USD a USD/PLN znów się zacieśniła – przez co każdy zwrot na głównej parze szybciej filtruje się do wyceny złotówki.
Kursy walut względem PLN na teraz nie odbiegają od piątkowych zamknięć. Funt brytyjski porusza się w rejonie 4,88–4,90 za funt brytyjski, CHF trzyma okolice 4,55–4,57, a NOK (korona norweska) mieści się przy 0,364–0,366. Dolar kanadyjski stabilizuje się wokół 2,60–2,61 na parze CAD/PLN, co przy utrzymujących się widełkach na ropie i spokojnym rynku stopy nie zaskakuje. Te poziomy wpisują się w szerszy obraz „boczniaka” na rynek złotego, gdzie lokalne newsy głównie kalibrują krótkoterminowe oczekiwania, a wejścia i wyjścia większego kapitału uzależnione są od globalnych czynników ryzyka.
W tle wciąż rozbrzmiewa Azja. Zwycięstwo Sanae Takaichi w wewnętrznych wyborach LDP jest odczytywane jako sygnał, że Tokio może sięgnąć po bardziej zdecydowane instrumenty wsparcia fiskalnego, a Bank Japonii ostrożniej podchodzić będzie do normalizacji warunków monetarnych. Przekłada się to na słabszego jena i lepszy sentyment do tokijskich akcji, ale dla PLN to przede wszystkim kanał przez USD/JPY i globalne rentowności: jeśli wzrosną, w krótkim terminie może to ograniczać aprecjację walut rynków wschodzących, choć efekt ten nie jest mechaniczny ani natychmiastowy.
Technicznie obraz PLN pozostaje konstruktywny. EUR/PLN testuje okolice miesięcznych minimów, a przy 4,25 widać gęstszą strefę wsparcia wynikającą z letnich konsolidacji. W przypadku USD/PLN strefa 3,60–3,66 pozostaje kluczowa i dobrze oddaje zależność od eurodolara: przełamanie 1,17 na EUR/USD w górę zapewne obniżyłoby kwotowania w okolice 3,60, natomiast powrót do niższego korytarza na głównej parze mógłby odsunąć test tego poziomu w czasie. Silne wsparcie na EUR/PLN w rejonie 4,23 jest w zasięgu przy bardziej „jastrzębim” tonie RPP, ale bez wyraźnego zaskoczenia komunikacyjnego bazą pozostaje dalsze „przeczekanie” w obecnym paśmie.
Warto odnotować kilka praktycznych implikacji dla firm. Dla importerów i eksporterów najcenniejsza pozostaje dyscyplina w zarządzaniu ryzykiem, bo niska zmienność sprzyja nadmiernej pewności siebie. Rozsądnym podejściem może być dywersyfikacja zabezpieczeń: część ekspozycji domykana krótkoterminowo (2–4 tygodnie), część przez struktury opcyjne dopasowane do profilu ryzyka i marży. Przy umiarkowanie pozytywnym miksie fundamentów – złotówka korzysta z dodatnich realnych stóp i niższej inflacji – asymetria krótkoterminowych ryzyk przesuwa się raczej na korzyść utrzymania częściowej ekspozycji na umocnienie PLN, z jasnym zastrzeżeniem, że globalne ryzyka polityczne potrafią w każdej chwili wywołać przejściowe „risk-off”.
Sygnały z RPP będą w tym tygodniu kluczowe nie tylko dla walut, lecz także dla krzywej dochodowości. Jeżeli przekaz podkreśli gotowość do działania, ale zarazem warunkowość decyzji listopadową projekcją, rynek długu może kontynuować lekką korektę przy długim końcu, a krótki koniec pozostanie zakotwiczony. Gdyby jednak padły mocniejsze sformułowania o ryzykach wzrostu inflacji w 2026 r. lub trwałości presji płacowej, spread polskich obligacji do Bundów mógłby przejściowo się poszerzyć, wzmacniając złotego głównie wobec euro. W przeciwnym scenariuszu – bardziej gołębie akcenty – PLN zareaguje tylko kosmetycznie, bo rynek już od kilku tygodni wycenia ostrożne łagodzenie w IV kwartale.
Podsumowując, rynek złotego zaczyna tydzień w trybie stabilizacji: kursy walut wobec PLN mieszczą się w wąskich przedziałach, a kierunek krótkoterminowo wyznaczy komunikacja banku centralnego i zachowanie EUR/USD. Bez wyraźnego zaskoczenia ze strony RPP bazowym scenariuszem pozostaje dalsze krążenie wokół obecnych poziomów – z potencjałem do prób umocnienia przy „jastrzębszym” akcencie w czwartek. Zmienność i płynność są obecnie sprzymierzeńcami zarządzających ryzykiem; najważniejsze, by nie mylić spokoju rynku z brakiem ryzyka.
Na zakończenie krótkie „notowania na teraz”, zgodnie z porannym stanem rynku Forex: EUR/PLN około 4,25, USD/PLN 3,63–3,65, EUR/USD blisko 1,17, GBP/PLN 4,88–4,90, CHF/PLN 4,55–4,57, NOK/PLN 0,364–0,366, CAD/PLN 2,60–2,61. Wpisują się one w opisany wyżej obraz równowagi i „czekania na RPP”.
Równolegle do rynku walut, krajowy dług skarbowy lekkim krokiem oddaje ostatnie zwyżki cen. Rentowność polskich 10-latek oscyluje w okolicach 5,52–5,54 proc., co jest odbiciem szerokiego ruchu na globalnych stopach wolnych od ryzyka. W grze jednocześnie kilka czynników: przeciągający się kryzys budżetowy w USA i towarzysząca mu niepewność co do publikacji części danych, polityczny impas we Francji z niskimi szansami na szybkie zawiązanie rządu oraz rozstrzygnięcie wewnętrznych wyborów w Japonii, gdzie zwycięstwo w obozie rządzącym interpretuje się jako potencjalny impuls do mocniejszej stymulacji fiskalnej. Ten miks zwiększa globalną premię za ryzyko, ale w skali dnia nie wybija złotówki z kanału.
Krajowy punkt ciężkości to jednak polityka pieniężna. Posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej w środę oraz konferencja prezesa Adama Glapińskiego w czwartek ustawiają krótką agendę dla par z PLN. Rynek bazowo zakłada utrzymanie parametrów polityki bez zmian: stopa referencyjna NBP pozostaje na 4,75 proc., a komunikat i odpowiedzi na pytania będą ważniejsze niż literalna decyzja. Decydenci mają argumenty do cierpliwości. Najnowszy odczyt CPI uspokaja dynamikę cen i oddala ryzyko szybkiego odbicia presji popytowej, ale jednocześnie nie zamyka dyskusji o ścieżce stóp w IV kwartale. Scenariusz delikatnego luzowania o 25 pb w horyzoncie kilku tygodni pozostaje na stole – zwłaszcza jeśli listopadowa projekcja inflacyjna pokaże bardziej komfortowy obraz średnioterminowy. „Jastrzębia” niespodzianka, jeśli w ogóle, polegałaby raczej na mocniejszym zaakcentowaniu ryzyk proinflacyjnych oraz elastyczności reakcji na dane; wtedy złotówka mogłaby podejść pod lokalne maksima z ostatnich tygodni.
Warto pamiętać o punkcie wyjścia: inflacja CPI we wrześniu wyniosła 2,9 proc. r/r, a więc znalazła się poniżej konsensusu i w paśmie celu NBP. W praktyce to „komfortowa pauza” – realne stopy pozostają dodatnie, a ceny surowców energetycznych i żywności nie generują obecnie silnego impulsu wzrostowego. W takim otoczeniu bank centralny może pozwolić sobie na cierpliwość i poczekać na pełny zestaw prognoz oraz sygnały z rynku pracy, zwłaszcza że dynamika płac i zatrudnienia tradycyjnie działa z opóźnieniem względem zmian stóp. Nie bez znaczenia jest też sytuacja fiskalna: kalendarz decyzji budżetowych na przełomie roku będzie dodatkiem do układanki, lecz nie powinien zmieniać krótkoterminowego obrazu.
Na szerokim rynku FX, dolar amerykański otrzymuje mieszany sygnał. Z jednej strony niepewność fiskalna w Waszyngtonie ma tendencję do podbijania awersji do ryzyka i chwilowego popytu na płynność w USD; z drugiej, spadająca przewidywalność publikacji makrodanych i wątek polityczny mogą ograniczać przestrzeń do konsekwentnego umocnienia. W rezultacie EUR/USD pozostaje zakotwiczony w przedziale bliskim 1,17, a ruchy na parach z PLN są wypadkową tego dryfu i krajowych informacji. Jeśli warto zwrócić na coś uwagę, to na fakt, że korelacja krótkoterminowa między EUR/USD a USD/PLN znów się zacieśniła – przez co każdy zwrot na głównej parze szybciej filtruje się do wyceny złotówki.
Kursy walut względem PLN na teraz nie odbiegają od piątkowych zamknięć. Funt brytyjski porusza się w rejonie 4,88–4,90 za funt brytyjski, CHF trzyma okolice 4,55–4,57, a NOK (korona norweska) mieści się przy 0,364–0,366. Dolar kanadyjski stabilizuje się wokół 2,60–2,61 na parze CAD/PLN, co przy utrzymujących się widełkach na ropie i spokojnym rynku stopy nie zaskakuje. Te poziomy wpisują się w szerszy obraz „boczniaka” na rynek złotego, gdzie lokalne newsy głównie kalibrują krótkoterminowe oczekiwania, a wejścia i wyjścia większego kapitału uzależnione są od globalnych czynników ryzyka.
W tle wciąż rozbrzmiewa Azja. Zwycięstwo Sanae Takaichi w wewnętrznych wyborach LDP jest odczytywane jako sygnał, że Tokio może sięgnąć po bardziej zdecydowane instrumenty wsparcia fiskalnego, a Bank Japonii ostrożniej podchodzić będzie do normalizacji warunków monetarnych. Przekłada się to na słabszego jena i lepszy sentyment do tokijskich akcji, ale dla PLN to przede wszystkim kanał przez USD/JPY i globalne rentowności: jeśli wzrosną, w krótkim terminie może to ograniczać aprecjację walut rynków wschodzących, choć efekt ten nie jest mechaniczny ani natychmiastowy.
Technicznie obraz PLN pozostaje konstruktywny. EUR/PLN testuje okolice miesięcznych minimów, a przy 4,25 widać gęstszą strefę wsparcia wynikającą z letnich konsolidacji. W przypadku USD/PLN strefa 3,60–3,66 pozostaje kluczowa i dobrze oddaje zależność od eurodolara: przełamanie 1,17 na EUR/USD w górę zapewne obniżyłoby kwotowania w okolice 3,60, natomiast powrót do niższego korytarza na głównej parze mógłby odsunąć test tego poziomu w czasie. Silne wsparcie na EUR/PLN w rejonie 4,23 jest w zasięgu przy bardziej „jastrzębim” tonie RPP, ale bez wyraźnego zaskoczenia komunikacyjnego bazą pozostaje dalsze „przeczekanie” w obecnym paśmie.
Warto odnotować kilka praktycznych implikacji dla firm. Dla importerów i eksporterów najcenniejsza pozostaje dyscyplina w zarządzaniu ryzykiem, bo niska zmienność sprzyja nadmiernej pewności siebie. Rozsądnym podejściem może być dywersyfikacja zabezpieczeń: część ekspozycji domykana krótkoterminowo (2–4 tygodnie), część przez struktury opcyjne dopasowane do profilu ryzyka i marży. Przy umiarkowanie pozytywnym miksie fundamentów – złotówka korzysta z dodatnich realnych stóp i niższej inflacji – asymetria krótkoterminowych ryzyk przesuwa się raczej na korzyść utrzymania częściowej ekspozycji na umocnienie PLN, z jasnym zastrzeżeniem, że globalne ryzyka polityczne potrafią w każdej chwili wywołać przejściowe „risk-off”.
Sygnały z RPP będą w tym tygodniu kluczowe nie tylko dla walut, lecz także dla krzywej dochodowości. Jeżeli przekaz podkreśli gotowość do działania, ale zarazem warunkowość decyzji listopadową projekcją, rynek długu może kontynuować lekką korektę przy długim końcu, a krótki koniec pozostanie zakotwiczony. Gdyby jednak padły mocniejsze sformułowania o ryzykach wzrostu inflacji w 2026 r. lub trwałości presji płacowej, spread polskich obligacji do Bundów mógłby przejściowo się poszerzyć, wzmacniając złotego głównie wobec euro. W przeciwnym scenariuszu – bardziej gołębie akcenty – PLN zareaguje tylko kosmetycznie, bo rynek już od kilku tygodni wycenia ostrożne łagodzenie w IV kwartale.
Podsumowując, rynek złotego zaczyna tydzień w trybie stabilizacji: kursy walut wobec PLN mieszczą się w wąskich przedziałach, a kierunek krótkoterminowo wyznaczy komunikacja banku centralnego i zachowanie EUR/USD. Bez wyraźnego zaskoczenia ze strony RPP bazowym scenariuszem pozostaje dalsze krążenie wokół obecnych poziomów – z potencjałem do prób umocnienia przy „jastrzębszym” akcencie w czwartek. Zmienność i płynność są obecnie sprzymierzeńcami zarządzających ryzykiem; najważniejsze, by nie mylić spokoju rynku z brakiem ryzyka.
Na zakończenie krótkie „notowania na teraz”, zgodnie z porannym stanem rynku Forex: EUR/PLN około 4,25, USD/PLN 3,63–3,65, EUR/USD blisko 1,17, GBP/PLN 4,88–4,90, CHF/PLN 4,55–4,57, NOK/PLN 0,364–0,366, CAD/PLN 2,60–2,61. Wpisują się one w opisany wyżej obraz równowagi i „czekania na RPP”.
Źródło: Jarosław Wasiński, MyBank.pl
Waluty - Najnowsze wiadomości i komentarze
Polski złoty stabilny, dolar w natarciu. Rynek walutowy w cieniu globalnych napięć
2026-01-09 Komentarz walutowy MyBank.plRynek walutowy rozpoczyna piątkową sesję 9 stycznia 2026 roku w warunkach podwyższonej czujności, ale bez oznak paniki, mimo narastającego napięcia geopolitycznego i wyraźnego przesunięcia akcentów w globalnej polityce pieniężnej. Inwestorzy, którzy jeszcze pod koniec ubiegłego tygodnia reagowali impulsywnie na wydarzenia w Ameryce Południowej oraz zmiany oczekiwań wobec Rezerwy Federalnej, obecnie przyjmują bardziej selektywne podejście do ryzyka. Polski złoty pozostaje stabilny, choć wyraźnie widać, że jego dalszy los zależeć będzie nie od lokalnych czynników, lecz od siły dolara i zachowania rynków bazowych.
Rynek złotego 5 stycznia 2026 po wydarzeniach w Wenezueli: rynek zachowuje spokój
2026-01-05 Komentarz walutowy MyBank.plRynek walutowy wchodzi w nowy tydzień w cieniu wydarzeń, które jeszcze kilkadziesiąt godzin temu groziły gwałtowną eskalacją globalnego ryzyka. Weekendowa interwencja Stanów Zjednoczonych wobec władz Wenezueli oraz zatrzymanie Nicolasa Maduro wywołały krótkotrwały skok niepewności na rynkach finansowych, jednak Forex zareagował zaskakująco spokojnie, a złotówka uniknęła nerwowej wyprzedaży. Dolar lekko się umocnił, surowce poruszyły się w przeciwnych kierunkach, a inwestorzy szybko zaczęli dyskontować scenariusz ograniczonej operacji, bez zakłóceń w eksporcie ropy.
Kurs złotego PLN na starcie 2026 roku: stabilizacja czy cisza przed burzą?
2026-01-02 Komentarz walutowy MyBank.plPiątkowy poranek, 2 stycznia, rozpoczyna się na rynku Forex umiarkowanymi nastrojami inwestorów, którzy po świątecznej przerwie ostrożnie wchodzą w pierwszy pełny dzień handlu 2026 roku. Dolar amerykański jest notowany blisko 3,60 zł, potwierdzając utrzymującą się presję spadkową z końca grudnia, euro oscyluje w rejonie 4,22 zł, a frank szwajcarski utrzymuje wysoką wycenę około 4,54 zł. Funt brytyjski kosztuje około 4,83–4,84 zł, podczas gdy korona norweska wciąż pozostaje słaba w stosunku do złotego i znajduje się poniżej 0,36 zł.
Złoty kończy rok spokojnie, ale styczeń 2026 może szybko zmienić sytuację na rynku walutowym
2025-12-29 Komentarz walutowy MyBank.plSpokojna końcówka roku może być myląca: Ostatnie dni handlu rynku walutowym w 2025 roku przebiegają w warunkach obniżonej płynności, typowej dla okresu świąteczno-noworocznego. Historycznie taki układ często sprzyja stabilizacji kursów, ale jednocześnie bywa zapowiedzią wzrostu zmienności wraz z powrotem pełnej aktywności inwestorów na początku stycznia. Wchodząc w 2026 rok, złoty znajduje się w punkcie równowagi pomiędzy solidnymi fundamentami krajowymi a globalnymi czynnikami ryzyka.
Przedświąteczny test złotówki: co zrobi PLN, gdy dolar słabnie?
2025-12-22 Komentarz walutowy MyBank.plPoniedziałek, 22 grudnia 2025 r., rozpoczął się na rynku walut w atmosferze wyraźnie przedświątecznej: z jednej strony inwestorzy wciąż próbują domykać rok zgodnie z dominującymi trendami ostatnich tygodni, z drugiej – płynność wchodzi w typowo grudniowy tryb mało płynnego rynku, w którym nawet umiarkowane zlecenia potrafią na chwilę podbić zmienność. W takich warunkach polski złoty pozostaje w centrum uwagi lokalnych uczestników rynku, bo to właśnie końcówka roku bywa okresem, gdy przepływy związane z rozliczeniami handlowymi i „porządkowaniem” portfeli potrafią przeważyć nad sygnałami stricte makroekonomicznymi.
Kurs złotego PLN – piątek, 19 grudnia 2025: czy złotówka utrzyma przewagę?
2025-12-19 Komentarz walutowy MyBank.plRynek złotego w ostatnich kilkunastu godzinach jest raczej areną precyzyjnego ważenia dwóch sił: pogarszających się sygnałów z amerykańskiego rynku pracy oraz wzrostu premii za ryzyko geopolityczne w obszarze ropy. To połączenie tradycyjnie sprzyja dolarowi i bezpiecznym przystaniom, a jednocześnie potrafi szkodzić walutom rynków wschodzących. Tym razem reakcja polskiego złotego jest bardziej zniuansowana: PLN nie został „złamany”, ale też nie ignoruje zmian globalnego sentymentu.
Złotówka zaskakuje rynek: PLN mocny, gdy świat gra pod Fed i geopolitykę
2025-12-18 Komentarz walutowy MyBank.plW czwartek, 18 grudnia 2025 r., rynki wciąż trawią serię sygnałów, że amerykański cykl koniunkturalny chłodnieje, a geopolityka znów potrafi w kilka godzin przestawić wyceny surowców. Z drugiej strony – polski złoty pozostaje wyraźnie odporny na nerwowe impulsy z zagranicy, co widać zarówno w zachowaniu głównych par z PLN, jak i w relacji złotówki do walut powiązanych z ropą. To nie jest „spektakularna hossa” na PLN, ale raczej konsekwentne utrzymywanie przewagi w środowisku, w którym część walut rynków wschodzących zwykle traci.
Polski złoty PLN silny mimo widma kryzysu i napięć na linii USA-Wenezuela
2025-12-17 Komentarz walutowy MyBank.plW środowy poranek 17 grudnia 2025 uwaga inwestorów, zmęczonych wielomiesięcznym śledzeniem wskaźników inflacji i analizowaniem każdego słowa płynącego z banków centralnych, gwałtownie przesunęła się na temat, który przez długi czas pozostawał w uśpieniu – kondycję amerykańskiego rynku pracy. To właśnie fundamenty gospodarki USA, a nie tylko stopy procentowe, stały się nowym punktem odniesienia dla globalnego kapitału. Rosnące bezrobocie w USA zmienia sposób, w jaki inwestorzy patrzą na dolara amerykańskiego, a pośrednio także na rynek złotego, który jak dotąd zaskakująco dobrze znosi globalne zawirowania.
Rynek złotego na starcie tygodnia: dolar amerykański, funt brytyjski i frank w jednym kadrze
2025-12-15 Komentarz walutowy MyBank.plPoniedziałkowy poranek 15 grudnia przynosi na rynku walut mieszankę ostrożności i selektywnego apetytu na ryzyko, typową dla startu nowego tygodnia w końcówce roku. W handlu widać, że uczestnicy rynku „ustawiają” pozycje pod serię decyzji banków centralnych i paczkę danych makro, a jednocześnie reagują na świeże impulsy z rynków globalnych.
Kursy walut w piątek 12 grudnia 2025: USH, CHF, GBP, NOK kontra PLN
2025-12-12 Komentarz walutowy MyBank.plPolski złoty w piątek utrzymuje pozycję wypracowaną w ostatnich dniach, a handel na rynku złotego ma wyraźnie „techniczną” strukturę: inwestorzy w dużej mierze reagują na impulsy z rynków bazowych i na różnice w oczekiwaniach dotyczących stóp procentowych, zamiast dyskontować jeden dominujący lokalny temat. W centrum uwagi pozostaje relacja między globalnym dolarem a koszykiem walut rynków wschodzących, w tym PLN. W praktyce oznacza to, że złotówka porusza się w rytmie zmian rentowności obligacji USA i nastrojów wobec ryzyka, a dopiero w drugim kroku rynek dopina narrację o krajowej polityce pieniężnej i kondycji finansów publicznych.









