Taki wynik ogranicza pilną potrzebę dalszych podwyżek stóp procentowych, ale jednocześnie nie otwiera szeroko drzwi do szybkich obniżek: CPI wciąż znajduje się powyżej celu inflacyjnego NBP, a proces dezinflacji, choć postępuje, jest kruchy i podatny na szoki kosztowe oraz ewentualne odbicie popytu. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest więc dłuższa pauza Rady Polityki Pieniężnej, uzupełniona komunikacją podkreślającą warunkowość przyszłych decyzji względem kolejnych publikacji makro, zwłaszcza inflacji bazowej, dynamiki płac i koniunktury w przemyśle oraz usługach. Dla rynku walutowego przekłada się to na utrzymanie „kotwicy” stopy procentowej i wspierającego złotego komponentu carry – szczególnie wobec gospodarek o łagodniejszym profilu stóp – przy jednoczesnym ograniczeniu zmienności wynikającej z ryzyka niespodzianek decyzyjnych.
Perspektywy złotego zależą jednak nie tylko od polityki krajowej, ale i od zewnętrznej mapy stóp. W Stanach Zjednoczonych rozpoczęty cykl łagodzenia polityki może w teorii osłabiać dolara i sprzyjać walutom rynków wschodzących, w tym PLN, lecz ostatnio mocniejsze dane z USA potrafią chwilowo hamować oczekiwania na kolejne cięcia, co odbudowuje popyt na USD. W strefie euro utrzymanie status quo przez EBC stabilizuje tło dla EUR/PLN, a brak wyraźnych niespodzianek gospodarczych ogranicza wahania w szerokim paśmie. Na takim tle złoty zyskuje, gdy globalny sentyment do ryzyka jest konstruktywny i napływy do obligacji rynków wschodzących pozostają dodatnie; traci, gdy wraca narracja o twardszym Fedzie lub rosną oczekiwania recesyjne w głównych gospodarkach. W krótkim terminie obraz rynku jest spójny ze scenariuszem stabilizacji: około godziny 11:00 za dolara płacono 3,6305 zł, za euro 4,2684 zł, za funta 4,8832 zł, a za franka 4,5613 zł, co potwierdza brak silnych impulsów do wybicia kursów z ostatnich zakresów.
Z punktu widzenia strategii inwestycyjnych bazowy horyzont na najbliższe kwartały to środowisko umiarkowanej inflacji i ostrożnej RPP, w którym złoty ma solidne fundamenty do pozostania stabilnym lub stopniowego umocnienia, pod warunkiem że ścieżka CPI nie przyspieszy, a globalne uwarunkowania nie pogorszą się wyraźnie. Utrzymanie się inflacji w granicach 2,7–3,3% r/r, brak nowych szoków na rynku energii i żywności oraz płynne funkcjonowanie rynku pracy sprzyjałyby stopniowej normalizacji oczekiwań i domykaniu luki realnych stóp w kierunku poziomów zgodnych z równowagą. W tym scenariuszu EUR/PLN pozostaje w relatywnie wąskim paśmie, a USD/PLN podlega głównie globalnym impulsom dolarowym; ewentualne dalsze cięcia stóp w USA, jeśli potwierdzi się miękkie lądowanie, powinny wspierać umiarkowaną aprecjację złotego. Alternatywą pozostaje wariant risk-off, w którym mocniejsze dane z USA lub niespodziewane zdarzenia geopolityczne podnoszą awersję do ryzyka, zawężają warunki finansowe i wzmacniają dolara, a w konsekwencji osłabiają waluty regionu CEE – w takim środowisku złoty mógłby oddać część zysków, szczególnie wobec USD, do czasu aż rynek ponownie wyceni łagodniejszą ścieżkę Fedu lub poprawę globalnej aktywności.
Kluczowe dla wyceny PLN pozostają nadchodzące publikacje inflacyjne – zarówno pełny rozkład CPI, jak i miary bazowe – oraz komunikacja RPP w kontekście równoważenia dwóch celów: utrzymania dezinflacji i niewywołania nadmiernego spowolnienia wzrostu. Istotne będą również odczyty realnej aktywności po stronie przemysłu i usług oraz dynamika płac i zatrudnienia, które powiedzą więcej o popycie krajowym i trwałości procesów dezinflacyjnych. Na poziomie globalnym dalsze kroki Rezerwy Federalnej i sygnały ze strony EBC będą determinować ścieżkę EUR/USD, a więc pośrednio kierunek USD/PLN i amplitudę wahań złotego. Wreszcie, techniczne warunki rynkowe – spready na rynku międzybankowym, płynność w oknach sesyjnych, popyt na polski dług – mogą krótkoterminowo wzmacniać lub osłabiać wspomniane fundamentalne impulsy.
Dzisiejszy obraz makro i rynkowy układa się w „złoty spokój”: inflacja stabilizuje się na 2,9% r/r, RPP może prowadzić przewidywalną politykę, a kurs złotego pozostaje w reżimie stabilizacji z lekką przewagą scenariusza umiarkowanego umocnienia w krótkim i średnim terminie. O ile kolejne dane nie przyniosą niepożądanej niespodzianki po stronie cen lub aktywności, a globalne warunki finansowe nie ulegną gwałtownemu zaostrzeniu, polska waluta powinna zachować relatywną odporność, korzystając z nadal atrakcyjnego oprocentowania w relacji do wybranych rynków rozwiniętych i zrównoważonej ścieżki polityki pieniężnej.