W rezultacie mieliśmy do czynienia z próbami wzrostów eurodolara, które jednak zahamowane zostały w rejonie 1,5540, a więc dość istotnego poziomu oporu.

Złoty wciąż pod presją

Złotówka z kolei przeżywa gorszy okres, gdyż nie może się ona oprzeć naporowi ze strony podażowej. Co prawda dzień wczorajszy i wzrosty EURUSD pomogły jej nieco odreagować, jednak w dalszym ciągu USDPLN i EURPLN pozostały powyżej ważnych poziomów 2,20 oraz 3,4350. Biorąc pod uwagę perspektywy dalszych spadków eurodolara obecne wzrosty tych kursów nie wydają się ostatnim słowem sprzedających krajową walutę, tym bardziej, że poprawa nastrojów na warszawskiej giełdzie wciąż wydaje się wątła, co najlepiej obrazują niewielkie obroty podczas wzrostowych sesji.

Co nas dzisiaj czeka?

Dzień dzisiejszy będzie zapewne odzwierciedlał ostatnie przesunięcie się uwagi inwestorów z sytuacji w USA na wydarzenia w Strefie Euro. Słabsze dane makroekonomiczne, które w kwietniu coraz częściej docierały na rynek. Jak na razie oznaki osłabienia tempa wzrostu gospodarczego nie wpłynęły zbytnio na stanowisko EBC, który wciąż utrzymuje restrykcyjne nastawienie. W tej sytuacji inwestorzy z uwagą śledzić będą dzisiejsze wyniki sprzedaży detalicznej w Strefie Euro (11:00), gdyż wynik słabszy niż oczekiwane -0,6% r/r będzie kolejną przesłanką zwiększającą szansę na rozluźnienie polityki monetarnej w eurolandzie jeszcze w tym roku. Oprócz danych ze Strefy Euro ogłoszona zostanie dziś także liczba umów sprzedaży domów na rynku wtórnym czekających na realizację (16:00), jednak dane te powinny mieć jedynie ograniczony wpływ na wydarzenia rynkowe.