Na razie jednak trudno uznać tę zmianę sytuacji jako istotny krok w stronę optymizmu na rynku ropy naftowej. Wczorajsza zwyżka była w dużym stopniu wywołana słabością amerykańskiego dolara, nie zaś istotną zmianą sytuacji fundamentalnej na rynku ropy. Ta pozostaje trudna, chociaż pojawiają się pewne przebłyski optymizmu.

Z pewnością czynnikiem wspierającym notowania ropy naftowej są oczekiwania dotyczące zwiększonego popytu na ten surowiec w okresie letnim w Stanach Zjednoczonych – niemniej, póki co dane wskazują na to, aby traktować je z ostrożnym optymizmem (ostatnio zapasy ropy w USA istotnie wzrosły). Dodatkowo, po słabych danych z Chin, ale też informacjach o zwiększeniu aktywności chińskich rafinerii, inwestorzy oczekują, że tamtejszy rząd zdecyduje się na stymulowanie lokalnej gospodarki, co mogłoby poskutkować wzrostem popytu na ropę naftową w Chinach.

To jednak na razie są tylko spekulacje. Sytuacja gospodarcza na świecie na razie nadal nie wspiera rynku ropy – tym bardziej, że dwa ważne banki centralne, Rezerwa Federalna oraz Europejski Bank Centralny, w tym tygodniu podkreśliły swoje jastrzębie podejście do polityki monetarnej.

ZŁOTO

Powrót do kanału bocznego na rynku złota.

Wczorajsza sesja na rynku złota rozpoczęła się od zejścia notowań poniżej dolnego ograniczenia kanału konsolidacyjnego w rejonie 1955 USD za uncję i zejścia do okolic 1940 USD za uncję. Niemniej, później cena kruszcu dynamicznie odrobiła straty, i to z nawiązką, docierając na koniec sesji do rejonu 1970 USD za uncję i tym samym, powracając do zakresu ruchu bocznego z ostatnich kilku tygodni.

Duża zmienność na rynku złota była efektem działań kluczowych banków centralnych i związanych z nimi zmian wartości walut. W środę Fed nie podniósł co prawda stóp procentowych, ale podkreślił utrzymanie jastrzębiego podejścia w najbliższych miesiącach – co w środę wieczorem i czwartek rano wspierało wycenę dolara i uderzało w notowania złota.

Jednak już wczoraj kontrę wystosował Europejski Bank Centralny, który podniósł stopy o 25 pb, a tym samym wsparł wycenę euro, negatywnie przełożył się na wartość dolara, a w konsekwencji, pozytywnie przełożył się na ceny złota.

Powrót notowań do ruchu bocznego świadczy o utrzymującej się sile kupujących na rynku złota. Obecnie jednak najbardziej prawdopodobnym scenariuszem na rynku kruszcu pozostanie konsolidacja, dopóki nie pojawi się istotny impuls ze strony banków centralnych – na przykład w postaci klarownej zmiany kierunku polityki monetarnej.