To pytanie wraca jak bumerang przy każdym gwałtownym ruchu na rynkach naftowych. Odpowiedź nie jest prosta, bo na cenie litra benzyny czy oleju napędowego odciska się cały łańcuch zdarzeń — od giełdy surowcowej w Londynie, przez rafinerie i cenniki hurtowe, po politykę cenową konkretnej stacji. W tym artykule krok po kroku wyjaśniamy, dlaczego ceny paliw reagują z opóźnieniem na zmiany cen ropy Brent, jak duże bywa to opóźnienie i jakie czynniki je potęgują.

Od baryłki do dystrybutora — droga ropy do baku

Żeby zrozumieć opóźnienie, warto najpierw uświadomić sobie, że ropa naftowa i benzyna to nie jest ten sam produkt. Ropa musi przejść długą drogę, zanim stanie się paliwem, które wlewamy do baku. Surowa ropa trafia najpierw do rafinerii, gdzie jest podgrzewana w kolumnach destylacyjnych — każdy ze składników ma inną temperaturę wrzenia, co pozwala na ich rozdzielenie. Następnie gotowe frakcje benzynowe są transportowane rurociągami do terminali paliw i magazynów. Stamtąd cysterny rozwozą je do poszczególnych stacji, gdzie paliwo trafia do podziemnych zbiorników.

Ten proces — od momentu zakupu surowej ropy po chwilę, gdy kierowca naciska pistolet dystrybutora — trwa w polskich warunkach od kilku do kilkunastu dni. Jak tłumaczy dr Jakub Bogucki z portalu e-petrol.pl, kluczowe dla kształtowania cen detalicznych są notowania cen hurtowych paliw gotowych, a te na zmiany z rynku naftowego reagują z opóźnieniem wynoszącym co najmniej kilka do kilkunastu dni. To fundamentalne wyjaśnienie, które warto zapamiętać.

Mechanizm transmisji cen — trzy etapy opóźnienia

Proces przenoszenia zmian cen ropy na ceny detaliczne można podzielić na trzy wyraźne etapy, z których każdy generuje własne opóźnienie.

Etap 1: Giełda surowcowa → ceny hurtowe w rafinerii (2–5 dni)

Rafinerie, takie jak PKN Orlen, ustalają swoje cenniki hurtowe na podstawie uśrednionych notowań z kilku poprzednich dni. Nie reagują więc na pojedynczą, jednodniową zmianę ceny baryłki — potrzebują potwierdzenia trendu. Jak zauważa Robert Brzozowski z Grupy Unimot, polityka cenowa lokalnych producentów opiera się na mechanizmie uśrednionych notowań z kilku poprzednich dni, co powoduje, że rynek musi w kolejnych dniach „nadrabiać" gwałtowne ruchy cenowe. W praktyce oznacza to, że nawet silny spadek ceny ropy potrzebuje 2–5 dni, by wyraźnie przełożyć się na cennik hurtowy rafinerii.

Etap 2: Ceny hurtowe → decyzje operatorów stacji (kilka dni)

Kiedy rafineria obniży cennik, operatorzy stacji — niezależnie od tego, czy to Orlen, BP, Shell, Moya czy stacja niezależna — nie zmieniają natychmiast cen na słupkach. Mają bowiem w zbiornikach paliwo kupione jeszcze po starych cenach i muszą je najpierw sprzedać. Poza tym chcą utrzymać stabilność swoich marż. Jak wskazują analitycy portalu Agroprofil, w 2024 i 2025 roku średnie marże stacji paliw w Polsce osiągnęły rekordowo wysokie poziomy — dla benzyny Pb95 przekraczały 30 groszy na litrze, a dla oleju napędowego ok. 22 grosze na litrze.

Etap 3: Stacje → dystrybutor (natychmiast do kilku dni)

Ostatni etap jest najkrótszy. Gdy właściciel stacji podejmie decyzję o korekcie ceny, zmiana pojawia się na wyświetlaczu dystrybutora praktycznie natychmiast. Nie zmienia to jednak faktu, że łączne opóźnienie — od spadku ceny Brent do realnego obniżenia ceny przy dystrybutorze — wynosi zwykle od dwóch do nawet czterech tygodni. Dr Bogucki szacuje, że spadek cen ropy potrzebuje co najmniej kilkunastu dni, żeby przełożyć się na detaliczne ceny paliw.

Efekt rakiety i piórka — asymetria reakcji cenowych

Wśród ekspertów rynku paliwowego funkcjonuje dość wymowne określenie tego zjawiska: „efekt rakiety i piórka" (ang. rockets and feathers). Chodzi o to, że ceny paliw na stacjach mają tendencję do szybszego wzrostu, gdy ropa drożeje (jak rakieta w górę), i znacznie wolniejszego spadku, gdy ropa tanieje (jak piórko delikatnie opadające). Zjawisko to jest obserwowane na rynkach paliwowych na całym świecie i Polska nie stanowi wyjątku.

Doskonałym przykładem jest sytuacja z przełomu 2025 i 2026 roku. Między czerwcem a grudniem 2025 roku cena ropy Brent spadła z ok. 80 do ok. 62 dolarów za baryłkę, co w przeliczeniu na złote — przy jednoczesnym umocnieniu polskiej waluty — oznaczało spadek z ponad 460 zł do ok. 340 zł za baryłkę. Jak wskazywali analitycy Bankier.pl, w tym samym czasie hurtowa cena benzyny w cenniku PKN Orlen spadła tylko o ok. 6,7%, a ceny na stacjach — jeszcze mniej. Skala zmian w cenniku Orlenu była niewspółmierna z przeceną benzyny na rynkach międzynarodowych.

Przyczyn tej asymetrii jest kilka. Stacje paliw dążą do stabilizacji swoich marż, a przy spadających cenach hurtowych mogą sobie pozwolić na wolniejsze obniżki, bo konkurencja rynkowa nie wymusza natychmiastowej reakcji. Z drugiej strony, gdy ceny w hurcie rosną, operatorzy szybko podnoszą stawki, żeby nie sprzedawać paliwa poniżej kosztu zakupu następnej dostawy.

Co jeszcze wpływa na cenę przy dystrybutorze?

Podatki — ponad połowa ceny

Jednym z powodów, dla których spadek cen ropy nie przekłada się proporcjonalnie na ceny na stacjach, jest struktura podatkowa. Podatki i opłaty stanowią w Polsce ponad 50% ceny detalicznej litra paliwa. W 2025 roku akcyza na benzynę wynosiła 1,529 zł na litrze, opłata paliwowa ok. 20 groszy, opłata emisyjna 8 groszy, a do tego doliczany jest 23% VAT od całej kwoty — łącznie z akcyzą, co oznacza, że płacimy de facto podatek od podatku. Te składniki są stałe (z wyjątkiem VAT, który zmienia się proporcjonalnie do ceny bazowej) i nie zależą od notowań ropy. Dlatego nawet 30-procentowy spadek cen baryłki może obniżyć cenę na stacji jedynie o kilkanaście procent.

Przybliżona struktura ceny 1 litra benzyny Pb95 w Polsce (początek 2026 r., przy cenie ok. 5,70 zł/l):

Składnik ceny Pb95 Kwota / litr Udział w cenie
Cena netto paliwa (surowiec + rafinacja) ok. 2,20–2,50 zł ok. 38–42%
Akcyza 1,529 zł ok. 26%
Opłata paliwowa ok. 0,20 zł ok. 3,5%
Opłata emisyjna 0,08 zł ok. 1,4%
VAT (23% od całości) ok. 1,10 zł ok. 19%
Marża detaliczna stacji ok. 0,25–0,35 zł ok. 5–6%
Koszty logistyczne ok. 0,10–0,15 zł ok. 2%

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych e-petrol.pl, MF, trans.info (2025–2026)

Kurs dolara

Ropa naftowa jest notowana i rozliczana w dolarach amerykańskich. Oznacza to, że nawet jeśli cena baryłki nie zmieni się ani o cent, ale dolar umocni się wobec złotego o 10%, to koszt zakupu ropy dla polskich rafinerii rośnie — i na odwrót. Ten walutowy filtr potrafi zarówno pogłębiać spadki (gdy dolar tanieje jednocześnie z ropą), jak i je niwelować (gdy dolar drożeje, neutralizując tańszą ropę). Jak zauważał Marcin Wawrzkiewicz z Malcom Finance, niekorzystny scenariusz — drożejąca ropa plus umacniający się dolar — jest podwójnym ciosem dla portfeli kierowców.

Marże rafineryjne i detaliczne

Marża rafineryjna to różnica między kosztem zakupu surowej ropy a przychodem ze sprzedaży gotowych produktów paliwowych. Jest bardzo zmienna — zależy od globalnych cen ropy, kosztów energii i efektywności danej rafinerii. Z kolei marża detaliczna to zysk operatora stacji z każdego sprzedanego litra. W latach 2024–2025 marże te w Polsce osiągały historycznie wysokie poziomy — uśredniona marża ze sprzedaży benzyny Pb95 wynosiła ok. 30 groszy na litrze, co o ok. 10 groszy przewyższało średnią pięcioletnią. Te wyższe marże dają stacjom pewien bufor, ale jednocześnie oznaczają, że spadki cen hurtowych nie przekładają się w pełni na spadki detaliczne.

Geopolityka i decyzje OPEC+

Napięcia na Bliskim Wschodzie, wojny handlowe (jak polityka celna prezydenta Trumpa w 2025 r.), czy decyzje kartelu OPEC+ o poziomie wydobycia — to wszystko wpływa na zmienność cen ropy, a pośrednio także na tempo i kierunek zmian cen paliw. W 2025 roku rynek surowcowy był wyjątkowo niespokojny: napięcia amerykańsko-irańskie przeplatały się z luzowaniem limitów wydobycia przez OPEC+ i obawami o recesję wywołaną wojnami celnymi. Ta zmienność sprawia, że rafinerie i stacje są ostrożniejsze z obniżkami — bo nie wiadomo, czy za tydzień trend się nie odwróci.

Jak to wyglądało w praktyce — przykłady historyczne

Pandemia COVID-19 (2020): Cena ropy Brent spadła poniżej 20 dolarów za baryłkę w kwietniu 2020 r., osiągając dno notowań 20 kwietnia. Tymczasem najniższe ceny benzyny Pb95 na polskich stacjach (średnio 3,94 zł/l) pojawiły się już na początku kwietnia — czyli paradoksalnie wcześniej niż dno na ropie. To przypadek, w którym rynek detaliczny wyprzedził rynek surowcowy, bo stacje zareagowały na spadek popytu (lockdown) szybciej, niż spadała sama ropa.

Agresja Rosji na Ukrainę (2022): Notowania ropy wystrzeliły z ok. 92 dolarów za baryłkę do 130 dolarów 7 marca 2022 r. Jednak szczyt cen na polskich stacjach (7,82 zł za litr Pb95) odnotowano dopiero 1 czerwca 2022 r. — niemal trzy miesiące później. To klasyczny przykład opóźnionej transmisji cenowej w warunkach ekstremalnej zmienności rynkowej.

Minikrach cen ropy (kwiecień 2025): Ropa Brent spadła z ok. 75 do ok. 60 dolarów za baryłkę (spadek o 20%). Jednak w ciągu tego samego tygodnia średnie ceny benzyny na stacjach zmieniły się jedynie o 1–3 grosze. Dopiero po dwóch–trzech tygodniach spadki hurtowe zaczęły wyraźniej przekładać się na ceny detaliczne. Jak pokazują dane Agroprofil, od początku 2025 roku benzyna Pb95 potaniała w hurcie o 14 groszy, a na stacjach jedynie o 6 groszy.

Ile zatem wynosi typowe opóźnienie?

Na podstawie obserwacji ekspertów i danych historycznych można pokusić się o następujące szacunki. Reakcja cen hurtowych na zmianę cen ropy Brent następuje zwykle w ciągu 2–5 dni. Przełożenie zmian hurtowych na ceny detaliczne na stacjach to kolejne 3–7 dni. W sumie od zmiany ceny baryłki ropy do realnej korekty na dystrybutorze mija zazwyczaj od jednego do trzech tygodni.

Jak podkreśla ekspertka ds. rynku paliw Urszula Cieślak, zmiany na rynkach światowych nie zawsze natychmiast przekładają się na ceny na polskich stacjach — szczególnie gdy wahania cen surowca są krótkotrwałe. Rynek detaliczny reaguje na ustabilizowane trendy, a nie na jednodniowe skoki. To ważna wskazówka dla kierowców — nie ma sensu pędzić na stację po każdym spadku na giełdzie naftowej, bo realne obniżki pojawiają się z opóźnieniem.

Co to oznacza w praktyce dla kierowców?

Po pierwsze — cierpliwość się opłaca. Jeśli notowania ropy spadają stabilnie od kilku dni, obniżki na stacjach z dużym prawdopodobieństwem nadejdą — ale za dwa–trzy tygodnie, nie jutro. Po drugie — warto obserwować ceny hurtowe (publikowane np. na e-petrol.pl), bo to one są najlepszym wskaźnikiem wyprzedzającym tego, co wydarzy się na stacjach. Gdy cena hurtowa zaczyna spadać, można się spodziewać obniżek w detalu w perspektywie kilku–kilkunastu dni.

Po trzecie — nie oczekujmy proporcjonalnych spadków. Nawet jeśli ropa potanieje o 30%, cena na stacji nie spadnie o 30%, bo ponad połowa tego, co płacimy, to stałe podatki i opłaty. Realna „surowcowa" część ceny litra benzyny to mniej niż 40% — to na tę część wpływa cena ropy. Reszta pozostaje niezmienna niezależnie od tego, ile kosztuje baryłka na giełdzie w Londynie.

Opóźnienie między zmianami cen ropy Brent a cenami na stacjach paliw to nie spisek koncernów paliwowych (choć ich polityka marżowa też ma znaczenie), ale wynik obiektywnych czynników: czasu potrzebnego na przejście surowca przez łańcuch dostaw, mechanizmu uśredniania notowań przez rafinerie, konieczności sprzedania paliwa kupionego po starszych cenach, struktury podatkowej, w której ponad połowa ceny to daniny niezależne od ropy, oraz zmienności kursu dolara.

Typowe opóźnienie transmisji cenowej wynosi od jednego do trzech tygodni, przy czym podwyżki przenoszą się na stacje zazwyczaj szybciej niż obniżki — to zjawisko znane jako „efekt rakiety i piórka". Świadomy kierowca, który rozumie te mechanizmy, potrafi lepiej planować swoje wydatki na paliwo i nie daje się ponosić emocjom po każdym nagłówku o gwałtownym ruchu cen ropy.

Nota metodologiczna: Artykuł oparto na danych i analizach portali e-petrol.pl, BM Reflex, Bankier.pl, Agroprofil, money.pl oraz wypowiedziach ekspertów rynku paliwowego (m.in. dr Jakub Bogucki, Dawid Czopek, Urszula Cieślak, Robert Brzozowski). Dane cenowe dotyczą okresu 2020–2026. Wszystkie informacje zostały zweryfikowane na podstawie publicznie dostępnych źródeł na dzień 9 lutego 2026 r.