Tydzień, który zmienił wszystko

Jeszcze 29 stycznia notowania złota na rynku spot sięgały rekordowych 5 595 USD za uncję trojańską, a srebro przebiło historyczną barierę 120 USD, dotykając poziomu ok. 121 USD. Zaledwie jeden dzień później ten sam rynek wyglądał jak pobojowisko. W piątek 30 stycznia złoto runęło o niemal 10% w ciągu jednej sesji, a srebro załamało się o ponad 30%, spadając z okolic 121 USD do poziomu poniżej 75 USD za uncję w ciągu zaledwie 30 godzin – to intraday spadek, który traderzy określili jako „wydarzenie kapitulacyjne".

W poniedziałek 2 lutego wyprzedaż kontynuowała się. Złoto spadło w okolice 4 600 USD, tracąc łącznie ponad 17% od styczniowego szczytu. Srebro walczyło o utrzymanie się powyżej 78 USD.

Co stoi za tak brutalną korektą? Bezpośrednim katalizatorem była nominacja Kevina Warsha na nowego prezesa Rezerwy Federalnej przez prezydenta Trumpa. Warsh postrzegany jest jako „jastrząb" polityki monetarnej, a jego nominacja została odczytana jako sygnał mniej agresywnych obniżek stóp w USA – co uderza w aktywa nieoprocentowane, takie jak złoto i srebro. Równolegle CME Group podwyższyła wymogi depozytowe (margin) na kontraktach futures, co wymusiło falę przymusowych likwidacji pozycji i pogłębiło spiralę spadków.

Notowania na 6 lutego – kursy w USD i PLN

Po dramatycznym tygodniu rynek wchodzi w fazę odreagowania. Według najnowszych notowań CFD i danych z rynku forex, uncja złota (XAU/USD) wyceniana jest na ok. 4 886 USD, co w przeliczeniu na polską walutę daje ok. 17 490 PLN za uncję (przy kursie USD/PLN w okolicach 3,58 zł). To wciąż ponad 12% poniżej rekordowego szczytu z 29 stycznia, kiedy uncja kosztowała ponad 5 595 USD, a w PLN sięgała ponad 19 280 zł.

Srebro (XAG/USD) notowane jest na poziomie 73,11 USD za uncję – to prawie 40% poniżej styczniowego rekordu powyżej 120 USD. W przeliczeniu na PLN oznacza to cenę rzędu 261–262 zł za uncję. Zmienność na srebrze pozostaje potężna – w ciągu zaledwie tygodnia kurs spadł o niemal 50 USD od szczytu, co na rynku CFD generuje zarówno ogromne szanse, jak i ekstremalnie wysokie ryzyko.

Platyna, pallad i miedź – reszta rynku też odczuła wstrząs

Korekta nie ominęła pozostałych metali szlachetnych. Platyna spadła z rekordowego poziomu 2 816 USD za uncję (29 stycznia) do 1 882 USD, po czym częściowo odbiła w okolice 2 200 USD. Metal ten przeżywa renesans dzięki rosnącej roli w gospodarce wodorowej oraz stabilnemu popytowi ze strony sektora motoryzacyjnego.

Pallad zachował się relatywnie najsłabiej spośród metali szlachetnych – jego notowania były już wcześniej pod presją z powodu spadającego popytu na pojazdy z silnikami spalinowymi oraz prognoz nadwyżki podaży w 2026 roku. Analitycy Heraeus i Metals Focus przewidują, że rynek palladu może wejść w surplus w tym roku, przy wzroście podaży wtórnej z recyklingu o ok. 10%.

Miedź, choć formalnie nie należy do metali szlachetnych, stanowi barometr koniunktury przemysłowej. Jej kursy w ostatnich dniach również odczuły pogorszenie sentymentu, ale fundamenty pozostają solidne. JP Morgan prognozuje deficyt rafinowanej miedzi na poziomie ok. 330 tys. ton w 2026 roku, a ceny mogą sięgnąć 12 500 USD za tonę w drugim kwartale. Popyt strukturalny ze strony transformacji energetycznej, centrów danych i sztucznej inteligencji pozostaje głównym motorem wzrostu na rynku miedzi.

Czy hossa na metalach szlachetnych się skończyła?

Pomimo brutalnej korekty większość banków inwestycyjnych utrzymuje optymistyczne prognozy. UBS radykalnie podniósł cele cenowe dla złota na marzec, czerwiec i wrzesień 2026 – do 6 200 USD za uncję, co stanowi wzrost o 24% w porównaniu z poprzednią prognozą (5 000 USD). W ekstremalnym scenariuszu geopolitycznym UBS widzi nawet 7 200 USD. JPMorgan wyznaczył cel na koniec roku na poziomie 6 300 USD, powołując się na „strukturalny trend dywersyfikacji rezerw", a Goldman Sachs podniósł prognozę z 4 900 do 5 400 USD, podkreślając „istotne ryzyko wzrostowe". Deutsche Bank utrzymuje cel 6 000 USD za uncję.

Mimo spadku o ponad 12% od szczytu, złoto wciąż jest wyższe o niemal 70% w ujęciu rok do roku, a srebro – o ponad 130%.

Analitycy zwracają uwagę, że strukturalne czynniki napędzające hossę nie zniknęły: ryzyka geopolityczne, niepewność fiskalna, obawy o niezależność Fed, słabnący dolar i rekordowe zakupy złota przez banki centralne (ponad 1 000 ton rocznie od 2022 roku, z prognozą ok. 800–950 ton na 2026 rok). Według World Gold Council globalny popyt na złoto przekroczył w 2025 roku po raz pierwszy 5 000 ton.

Ostrzeżenia: gamma squeeze i problem płynności

Eksperci wskazują na zjawisko gamma squeeze jako mechanizm, który dramatycznie wzmocnił zarówno wzrosty, jak i spadki. W fazie hossy masowe zakupy opcji call przez inwestorów detalicznych zmuszały animatorów rynku do kupowania fizycznego złota i srebra w celu zabezpieczenia pozycji, co przyspieszało wzrost cen. Gdy kursy zaczęły spadać, odwracanie tych pozycji pogłębiło korektę.

Wskaźnik RSI dla srebra sięgnął skrajnie wykupionych poziomów – co jednoznacznie sygnalizowało skrajne wykupienie rynku. Stosunek cen złota do srebra (gold-to-silver ratio) spadł w szczytowym momencie hossy do ok. 46, najniższego poziomu od 2012 roku, by po krachu gwałtownie wzrosnąć do ok. 57 na koniec stycznia – co historycznie zapowiadało okres podwyższonej zmienności.

Tim Waterer, główny analityk KCM Trade, ostrzega, że efekty domina po przymusowych likwidacjach wciąż się rozgrywają i „jest za wcześnie, by ogłaszać dno". Analitycy ING dodają, że krótkoterminowa dynamika cen złota zależy od skali zakupów „na dołku" przez chińskich inwestorów – jednak przy podwyższonej zmienności i zbliżającym się Nowym Roku Księżycowym płynność może być ograniczona.

Co dalej z notowaniami?

Kontrakty CFD na złoto i srebro wskazują, że rynek wchodzi w fazę odbudowy po szoku. Analiza techniczna sugeruje kluczowe wsparcie dla złota w strefie 4 550–4 360 USD (szczyty z końca 2025 roku zbiegające się z 50-dniową średnią wykładniczą), a opór w rejonie 5 400–5 450 USD. Dla inwestorów na rynku forex i CFD obecna zmienność tworzy środowisko wysokiego ryzyka, ale i potencjalnie wysokich stóp zwrotu.

Kluczowe w najbliższych tygodniach będą dane o inflacji w USA, retoryka nominowanego szefa Fed Kevina Warsha, a także marcowe posiedzenie FOMC. Na rynku krajowym dodatkowym czynnikiem jest kurs USD/PLN – przy obecnym osłabieniu dolara wobec złotówki, cena uncji złota w PLN jest relatywnie niższa, co może zachęcać polskich inwestorów do zakupów.

Niezależnie od dalszego kierunku notowań, rok 2026 na rynku metali szlachetnych zapowiada się jako okres podwyższonej zmienności. Uncja złota powyżej 4 800 USD – poziom nie do pomyślenia jeszcze kilka lat temu – jest dziś faktem rynkowym, nawet po jednej z najostrzejszych korekt w historii tego rynku. Dla inwestorów oznacza to zarówno szanse, jak i ryzyka, których skala wymaga szczególnej ostrożności.

Źródła danych: Notowania CFD XAU/USD, XAG/USD z platformy forex; TradingEconomics; Goldenmark, Bankier.pl; analizy UBS, Goldman Sachs, JPMorgan, Deutsche Bank, ING (za Reuters, Bloomberg). Kursy w PLN obliczone przy USD/PLN ok. 3,58 zł (NBP tabela A z 5.02.2026).