Decyzja OPEC+ była zaskakująca z dwóch przyczyn. Po pierwsze, jeszcze przed weekendem oczekiwano spokojnego posiedzenia rozszerzonego kartelu, a na szerokim rynku pojawiały się liczne spekulacje związane z planami pozostawienia limitów produkcji ropy na niezmienionym poziomie. Po drugie, deklaracja o dodatkowych cięciach produkcji ropy naftowej nastąpiła na dzień przed oficjalnym posiedzeniem komitetu ministerialnego państw OPEC+.

Co dokładnie się wydarzyło? Arabia Saudyjska oraz kilku innych producentów ropy naftowej z OPEC+ ogłosiło dobrowolne dodatkowe cięcia produkcji tego surowca łącznie o 1,16 mln baryłek dziennie (przy czym sama Arabia Saudyjska zobowiązała się obniżyć produkcję o 500 tys. baryłek dziennie). Cięcia te mają zostać utrzymane do końca 2023 roku.

Ta deklaracja nakłada się na wcześniejsze cięcia o 0,5 mln i 2 mln baryłek ropy dziennie, więc łącznie mamy do czynienia z obniżeniem limitów produkcji ropy naftowej w OPEC+ już o 3,66 mln baryłek dziennie, czyli około 3,7% łącznego globalnego popytu na ropę naftową.

Ruch OPEC+ już teraz mocno wpłynął na ceny ropy naftowej i może stanowić trwalsze wsparcie dla notowań tego surowca – bowiem jest on pewnego rodzaju deklaracją ze strony rozszerzonego kartelu w kwestii zamiaru wspierania notowań ropy naftowej.

Ponadto, decyzja OPEC+ wywołała komentarze związane z jej wymową gospodarczą i polityczną. W kwestiach gospodarczych, warto mieć bowiem na uwadze fakt, że wyższe ceny ropy spowolnią tempo spadku inflacji i mogą skłonić banki centralne do surowszej walki z podwyższoną inflacją. Z kolei kwestie polityczne wiążą się z koneksjami OPEC i Rosji. O ile po wcześniejszej jednostronnej decyzji Rosji więzi pomiędzy tym krajem a kartelem zdawały się nieco luźniejsze, to ruch ze strony OPEC+ zdecydowanie sprzyja Rosji, która – nota bene – wchodzi w skład rozszerzonego kartelu.

ZŁOTO

Ryzyko wyższej inflacji niekorzystne dla cen złota.

Dzisiejsza dynamiczna zwyżka notowań ropy naftowej budzi na rynku oczekiwania przedłużania się okresu podwyższonej inflacji w wielu gospodarkach świata. Taka sytuacja mogłaby przyczynić się do bardziej jastrzębiego podejścia banków centralnych do polityki monetarnej, co wspiera wartość amerykańskiego dolara i negatywnie przekłada się na notowania złota.

Dzisiaj notowania złota spadły na chwilę nawet poniżej 1970 USD za uncję, jednak obecnie poruszają się już w okolicach 1980 USD za uncję. Tym samym, cena kruszcu nie oddala się istotnie od psychologicznej bariery na poziomie 2000 USD za uncję.

Wysokie stopy procentowe zwiększają koszt alternatywny posiadania złota w portfelu, sprawiając, że inwestycja w ten kruszec jest mniej atrakcyjna. Niemniej, spadki cen złota nadal są powstrzymywane przez status tego kruszcu jako tzw. bezpiecznej przystani.