W rezultacie, jeszcze na początku marca notowania ropy naftowej testowały poziomu 130 USD za baryłkę. Te jednak zbyt długo się nie utrzymały, a po wiośnie, która wiązała się z wyjątkowo dużą zmiennością notowań ropy naftowej, w końcu na rynku pojawiła się większa presja spadkowa. Cały rok ceny ropy kończą jednak mimo wszystko na kilkuprocentowym plusie (póki co ok. 4,5% na WTI i 7,6% dla Brent).

Wiele wskazuje jednak na to, że 2023 rok przyniesie presję na niższe ceny ropy naftowej. Mimo obaw związanych z podażą ropy naftowej z Rosji, tematem przewodnim przyszłego roku w światowej gospodarce będzie najprawdopodobniej recesja. W USA dadzą o sobie znać wyższe stopy procentowe, natomiast w gospodarkę Chin nadal uderza tamtejsza polityka pandemiczna – i nawet wycofanie się z restrykcji nie rozbudziło aktywności tamtejszego przemysłu. USA i Chiny to kraje generujące największy popyt na ropę naftową na świecie, więc sytuacja w tamtejszych gospodarkach będzie kluczowa dla cen ropy.

ZŁOTO

Neutralny rok na rynku złota.

Bieżący tydzień na rynku złota przynosi zwyżki notowań tego kruszcu – obecnie cena złota oscyluje w okolicach 1822 USD za uncję. Mimo że ostatnie dwa miesiące na rynku złota były czasem wyraźnych zwyżek, to ogólnie cały rok jest dla kruszcu praktycznie neutralny. Obecnie cena złota znajduje się tuż poniżej poziomu, na którym ten rok zaczynała, czyli 1830 USD za uncję.

Podobnie jak dla wielu innych surowców, 2022 rok był dla złota czasem wielu dynamicznych zmian notowań. Cena złota wystrzeliła w górę po inwazji Rosji na Ukrainę, jednak później ugięła się pod presją siły amerykańskiego dolara, który z kolei zyskiwał na wartości za sprawą zapowiedzi podwyżek stóp procentowych przez Rezerwę Federalną.

Złoto jednak wchodzi w nowy rok z lepszymi fundamentami i perspektywami niż rok temu. Oczekiwania tzw. pivotu Fed sprawiają, że perspektywy dla dolara są coraz słabsze, z kolei oczekiwania globalnej recesji mogą zachęcić wielu inwestorów do dodawania złota do portfela jako tzw. bezpiecznej przystani.