Na odsiecz jednak może przybyć rozszerzony kartel OPEC+. Już w najbliższą środę, 5 października, na swoim comiesięcznym spotkaniu OPEC+ podejmie bowiem decyzję w sprawie limitów produkcji ropy naftowej na listopad. Jak podaje agencja Reuters za swoimi źródłami w OPEC+, rozważana jest opcja cięcia limitów wydobycia nawet o milion baryłek dziennie.
Byłoby to drugie z kolei cięcie limitów produkcji z rzędu, aczkolwiek wpłynie ono na ceny ropy prawdopodobnie tylko wtedy, jeśli faktycznie będzie duże. Limity produkcji ropy w OPEC+ na październik zostały obniżone o 100 tys. baryłek dziennie, na co rynek praktycznie nie zareagował. Teraz również trudno oczekiwać jakiejkolwiek istotnej reakcji jeśli cięcie nie przekroczy pół miliona baryłek. Niemniej, cięcie rzędu miliona baryłek mogłoby wesprzeć notowania ropy i być sygnałem, że OPEC+ chce walczyć o zatrzymanie spadku cen.
Warto jednak mieć na uwadze, że póki co limity są narzędziem czysto teoretycznym. W miesiącach letnich wiele państw OPEC+ miało duże problemy z wydobyciem ropy, co skutkowało niedoborami produkcji aż o około 3 mln baryłek dziennie w porównaniu do oficjalnych limitów. Delikatniejsze cięcia wydobycia niewiele więc realnie zmieniają.
ZŁOTO
Odbicie cen złota w górę na fali słabszego dolara.
Mimo słabego poprzedniego poniedziałku, notowania złota zakończyły ubiegły tydzień na plusie – cena kruszcu dotarła do okolic 1670 USD za uncję po wcześniejszej zniżce do rejonu 1625 USD za uncję (będącego najniższym poziomem od marca 2020 r.).
Sytuacja na rynku złota nadal jest ściśle powiązana z notowaniami amerykańskiego dolara. Indeks dolara, po mocnym początku poprzedniego tygodnia, osunął się w dół i widać na nim podwyższoną presję spadkową – co sprzyja odbiciu notowań złota w górę. Warto wspomnieć, że ze względu na różnice w kursie walutowym, wycena złota w polskim złotym pozostaje relatywnie stabilna.
Obecnie czynnikiem, który nadal negatywnie przekłada się na ceny złota, są oczekiwane dalsze agresywne podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, sygnalizowane zresztą przez sam Fed. Niemniej, obecnie te działania Fed są już w dużym stopniu wycenione na rynku przez inwestorów, więc nie generują tak dużej presji spadkowej jak wcześniej – tym samym zwiększając szanse na odbicie notowań złota w górę.