Z jednej strony, kupujących wspierają obawy związane z niepewną sytuacją na rynku energetycznym w Europie, będącą konsekwencją wojny w Ukrainie oraz sankcji narzuconych na Rosję przez kraje Unii Europejskiej. Z drugiej strony, presję podażową wywierają obawy o spowolnienie gospodarcze na świecie, wynikające m.in. z wzrostu cen surowców, wyjątkowo wysokiej inflacji i obecnej walki z nią poprzez podwyżki stóp procentowych.
Ten ostatni czynnik nieco ustąpił pod koniec poprzedniego tygodnia oraz na początku bieżącego tygodnia, bowiem w USA pojawiły się oczekiwania podwyżki stóp procentowych jednak o 0,75 punktu procentowego, czyli o mniej niż obawiano się wcześniej (1 pkt. proc.), po pojawieniu się kolejnych danych o wysokiej inflacji w USA. Im niższe tempo podwyżek, tym mniejsze uderzenie w popyt na paliwa, który wpływa na ceny ropy naftowej.
Ogólnie, na rynku tego surowca w ostatnich dniach pojawiło się nieco więcej spokoju, o czym świadczą chociażby dane dotyczące pozycji inwestorów instytucjonalnych. Po wcześniejszej intensywnej grze na spadek cen przez cztery tygodnie, w poprzednim tygodniu inwestorzy znacząco zmniejszyli krótkie pozycje oraz, co ciekawe, także nieco mniej wyraźnie zmniejszyli długie pozycje, stawiając na bycie poza tym rynkiem w okresie tak podwyższonej zmienności.
ZŁOTO
Spokojna konsolidacja na rynku złota.
Notowania złota mają za sobą aż pięć tygodniowych zniżek z kolei. Po wyraźnych spadkach także w poprzednim tygodniu, cena tego kruszcu rozpoczyna bieżący tydzień od spokojnej konsolidacji w okolicach piątkowego zamknięcia. Mimo zatrzymania zniżek, trudno jednak mówić o większej sile kupujących, bowiem notowania złota po prostu zatrzymały się tuż powyżej istotnego z psychologicznego punktu widzenia poziomu 1700 USD za uncję.
Poziom ten zatrzymuje zniżki w krótkoterminowej perspektywie. Ogólnie jednak, złoto nie wykorzystało swojej szansy na odbicie notowań w górę. Na przełomie poprzedniego i obecnego tygodnia wartość amerykańskiego dolara spadła, stwarzając dogodne warunki do korekty wzrostowej cen złota. Niemniej, kruszec zdołał jedynie utrzymać się w miejscu, co świadczy o słabości strony popytowej i możliwych próbach pokonania poziomu 1700 USD za uncję w najbliższej przyszłości.
Decydującym czynnikiem najprawdopodobniej będą działania banków centralnych. Już w najbliższy czwartek decyzję na temat stóp procentowych podejmie Europejski Bank Centralny – najprawdopodobniej delikatnie podwyższy on stopy w strefie euro, jednak inwestorów bardziej ciekawi fakt, czy pojawią zapowiedzi dalszych podwyżek, a jeśli tak, to jak dużych. Im bardziej jastrzębi ECB, tym lepiej dla złota.
Z kolei w przyszłym tygodniu decyzję ws. stóp procentowych podejmie Rezerwa Federalna. Jeszcze w poprzednim tygodniu zakładano zwyżkę aż o 1 pkt. proc. (wg FedWatch, z prawdopodobieństwem 80%), jednak obecnie jej prawdopodobieństwo ocenia się na 18,6%. Przedstawiciele Fed zresztą zasugerowali, że skłaniają się do pozostania przy planach podwyżki o 0,75 pkt. proc. To właśnie oczekiwania nieco niższej podwyżki przyczyniły się do spadku wartości USD, który – wbrew oczekiwaniom – w niewielkim stopniu wsparł ceny zlota.