To dość zachowawcza wypowiedź, zważywszy na kontekst. Jeszcze niecały tydzień temu Nowak podkreślał, że dotychczasowe założenia porozumienia naftowego OPEC+, zakładające kolejne podwyższenie limitów produkcji ropy naftowej począwszy od stycznia 2021 r., powinny zostać utrzymane.

Wypowiedź rosyjskiego ministra pojawiła się także dzień po spotkaniu ministrów państw OPEC+, na którym ustalono, że rozszerzony kartel będzie dopasowywał się do sytuacji na rynku ropy naftowej – co zostało odczytane jako gotowość do przedłużenia okresu obowiązywania niższych limitów wydobycia.

Z pewnością OPEC+ ma obecnie twardy orzech do zgryzienia, ponieważ plany organizacji zostały poddane w wątpliwość ze względu na drugą falę pandemii i jej negatywny wpływ na obecną oraz przyszłą produkcję ropy naftowej. Założenia stabilnego powrotu popytu na rynek muszą być zmienione, a dodatkowym wyzwaniem okazał się fakt, że do produkcji ropy w sporych ilościach powróciła Libia, będąca członkiem OPEC, wcześniej wyłączonym z porozumienia ze względu na trudną sytuację wewnętrzną.

Zmiana planów OPEC+ jest konieczna, tymczasem reorganizacja branży naftowej w USA już trwa i ma postać konsolidacji firm wydobywczych. Natomiast wczoraj z USA napłynęły mało pocieszające dane dotyczące zapasów – według Amerykańskiego Instytutu Paliw, zapasy ropy w USA w poprzednim tygodniu wzrosły o 584 tys. baryłek, podczas gdy oczekiwano ich spadku. Dzisiaj te informacje zostaną zweryfikowane w raporcie Departamentu Energii USA, który pojawi się o 16:30 polskiego czasu.

ZŁOTO

Słabość dolara wsparciem dla cen złota.

Po mało wyrazistym początku tygodnia, strona popytowa na rynku złota ożywiła się – cena kruszcu dzisiaj rano przekroczyła poziom 1920 USD za uncję.

Ważnym czynnikiem wpływającym na zwyżkę notowań złota jest sytuacja na rynku amerykańskiego dolara. W ostatnich dniach dolar znajduje się pod wyraźną presją podaży, a dzisiaj dotarł on już do okolic tegorocznych minimów. Wszystko za sprawą pojawiających się na nowo nadziei na kolejny pakiet stymulacyjny w Stanach Zjednoczonych, który zwiększyłby presję inflacyjną, a tym samym zwiększył atrakcyjność złota jako inwestycji.

Ostatnie dwa miesiące na rynku złota przyniosły spadek notowań z historycznych maksimów i późniejszą konsolidację w okolicach 1900 USD za uncję. Niemniej, bieżący rok na rynku złota i tak przynosi spektakularne zwyżki, a fundamenty tego rynku nadal sprzyjają kontynuacji zwyżek w średnioterminowej perspektywie. Przyczyniają się do tego niskie stopy procentowe, programy stymulacyjne w wielu gospodarkach i ogólna niepewność związana z rozwojem pandemii.