Druga fala pandemii faktycznie powinna być czynnikiem ograniczającym potencjał wzrostowy cen ropy naftowej oraz zwiększającym prawdopodobieństwo kolejnej przeceny w najbliższych tygodniach. W wielu krajach szybko rośnie liczba zakażeń, co doprowadziło do nowych restrykcji. Co prawda na razie w większości państw nie bierze się pod uwagę pełnego lockdownu, jednak tego scenariusza nie można całkowicie wykluczyć. Pewne jest natomiast to, że jakiekolwiek restrykcje związane z przemieszczaniem się negatywnie wpływają na popyt na paliwa, co przekłada się na większą presję podażową na rynku ropy.
Czarne scenariusze biorą pod uwagę także producenci ropy. Pod koniec poprzedniego tygodnia miało miejsce spotkanie komitetu technicznego OPEC+, podczas którego debatowano nad możliwym rozwojem wydarzeń na rynku ropy i potencjalnymi reakcjami. Komitet techniczny co prawda nie jest organem decyzyjnym, jednak doradza OPEC+ w zakresie porozumienia naftowego i śledzi dopasowanie się poszczególnych państw do jego postanowień.
Według komitetu technicznego OPEC+, wizja przedłużających się restrykcji i związanego z nimi obniżonego popytu na ropę naftową, jak również rosnąca produkcja ropy naftowej w Libii, mogą sprawić, że w 2021 roku będziemy mieli do czynienia z nadwyżką na globalnym rynku ropy naftowej. To stawia pod znakiem zapytania dalsze plany kartelu. Obecnie porozumienie naftowe zakłada wzrost produkcji ropy łącznie o kolejne 2 mln baryłek dziennie począwszy od stycznia przyszłego roku – jednak jeśli sytuacja na globalnym rynku się nie poprawi, to te plany mogą się zmienić.
MIEDŹ
Cena miedzi przy tegorocznych szczytach.
Strona popytowa na rynku miedzi póki co się nie poddaje. Na początku bieżącego tygodnia notowania miedzi w USA oscylują w okolicach 3,07 USD za funt, czyli niedaleko tegorocznych maksimów.
Stronie popytowej na rynku miedzi dzisiaj sprzyja słabość amerykańskiego dolara. O ile USD miał ostatnio próby odbicia się w górę, to na razie nie okazały się one trwałe. W rezultacie, zyskują na tym kupujący na rynkach metali, w tym miedzi.
Na razie inwestorzy nie zareagowali istotnie na słabe dane dotyczące chińskiego PKB w III kwartale. Chiny to największy konsument miedzi na świecie i to właśnie tam znajduje się przeważająca część hut miedzi. Niemniej, równowagą dla tych gorszych od oczekiwań danych okazały się nadzieje na kolejny pakiet stymulacyjny w Stanach Zjednoczonych – czyli kraju również generującym ogromny popyt na metale przemysłowe.
Na razie nastroje inwestorów na rynku miedzi są mieszane, ponieważ na rynku obecnie dobre informacje nieustannie przeplatają się z tymi słabymi. Na rynku miedzi pandemia wywołuje z jednej strony osłabiony popyt, ale z drugiej strony, pewne utrudnienia w wydobyciu miedzi. W tym chaosie najistotniejsze jest jednak to, że jeśli restrykcje związane z pandemią będą się utrzymywać, to nastawienie risk-off powinno powstrzymywać ceny miedzi przed dalszymi wzrostami.