Początek tygodnia na rynkach był nerwowy. Europejskie parkiety spadały 3-4%. Obrót w USA przyniósł już jednak próbę odbicia ( i finalny bilans ok. 1% zniżki). Inwestorzy obawiają się drugiej fali lockdown'ów z uwagi na podbicie statystyk dot. zachorowań na COVID19 w Europie. Podbicie awersji do ryzyka widoczne było również na rynku walutowym – drożał dolar, a większość walut EM znajdowała się pod presją. PLN nie był wyjątkiem, tracąc wczoraj ok. 5 gr względem euro. Już wcześniej wskazywaliśmy, iż potencjał dalszej zwyżki PLN jest ograniczony , a rynek czeka na pretekst do ewentualnej korekty na wycenie. Zauważalne osłabienie PLN nie stanowi jednak natychmiastowo sygnału do dalszych spadków – kluczowe wydaje się zachowanie eurodolara (i reakcja na próby zejścia poniżej 1,17 USD).

W trakcie dzisiejszej sesji GUS poda dane dot. koniunktury w przetwórstwie przemysłowym, budownictwie, handlu i usługach za wrzesień. NBP podzieli się informacją dot. podaży pieniądza w ujęciu M3 za sierpień. Globalny kalendarz makro zawiera dziś decyzję dot. stóp na Węgrzech czy sprzedaż domów na rynku wtórnym w USA.

Z rynkowego punktu widzenia wczorajszy spadek PLN był wyczekiwany przez dużą część rynku – punktem niepewności było jedynie to co będzie „triggerem” do ruchu. Nie oznacza to jednak iż PLN wchodzi natychmiastowo w trend korekcyjny – to zależne będzie najpewniej od zachowania się dolara w układzie USD vs EM.