Wraz z notowaniami złota, w górę kierują się także ceny srebra. Obecnie oscylują one w okolicach 18,80 USD za uncję, czyli w rejonie tegorocznych maksimów ze stycznia i lutego. Patrząc jednak na szerszy kontekst, sytuacja na rynku srebra w długoterminowym ujęciu wygląda zupełnie inaczej niż tak na rynku złota.
Faktem jest, że począwszy od osiągnięcia historycznych szczytów cenowych przez złoto i srebro w 2011 roku, notowania srebra zaczęły wykazywać relatywną słabość w relacji do złota. Jeszcze niecałą dekadę temu, złoto było 40-50 razy droższe niż srebro – zaś obecnie za uncję żółtego kruszcu należy zapłacić prawie 100 razy więcej niż za uncję srebra.
Słabość srebra w relacji do złota nie umyka uwadze inwestorów. Często bowiem notowania srebra z opóźnieniem reagują na ruchy na rynku złota, co oznacza, że kruszec ten może zacząć bardziej żwawo nadrabiać dystans. Z technicznego punktu widzenia, najbliższe bariery to 19 USD i 20 USD za uncję. Ich pokonanie byłoby jasnym sygnałem możliwości przyspieszenia dynamiki zwyżek. Pamiętajmy, że w 2011 roku notowania srebra chwilowo sięgnęły niemal 50 USD za uncję.
Główną przeszkodą na drodze do wzrostów jest jednak fakt, że srebro w dużo większym stopniu niż złoto jest wykorzystywane w przemyśle. To, przy obecnych obawach o dynamikę wzrostu gospodarczego na świecie, na razie skutecznie powstrzymuje stronę popytową. Niemniej, srebro jest w dużej mierze wykorzystywane w elektronice, a to jest branża, która na pandemii nie ucierpiała tak bardzo jak wiele innych sektorów przemysłu.
PSZENICA
Dynamiczne odbicie notowań pszenicy w górę.
Ostatnie sesje na rynku pszenicy przynoszą zdecydowaną przewagę kupujących. Cena tego zboża w Stanach Zjednoczonych, która pod koniec czerwca oscylowała w okolicach 4,70-4,80 USD za buszel, obecnie porusza się w rejonie 5,20 USD za buszel.
Zwyżkom notowań pszenicy sprzyjają perspektywy mniejszej podaży tego zboża, głównie w Argentynie i we Francji. Francuski eksport pszenicy w sezonie 2020/2021 ma spaść aż o 43% rdr do poziomu 7,75 mln ton.
Z kolei w Argentynie prognozy mniejszej produkcji są głównie sprawą polityczną – tamtejszy rząd zaproponował bowiem uzależnienie oprocentowania obligacji restrukturyzacyjnych w tym kraju od wielkości eksportu zbóż, na co argentyńscy farmerzy nie chcą przystać. Rządowe ingerencje mogą zniechęcić ich do uprawy zbóż, w tym pszenicy. Tymczasem wczoraj giełda zbożowa w Rosario obniżyła prognozy produkcji pszenicy w Argentynie w sezonie 2020/2021 z poziomu 21-22 mln ton do 18-19 mln ton.
Kłopoty z produkcją pszenicy w powyższych rejonach świata są korzystne dla cen tego zboża w Stanach Zjednoczonych, bowiem mogą przyczynić się do zwiększenia popytu na amerykańską pszenicę.