Tuż przed weekendem, rynkiem ropy naftowej wstrząsnęły informacje dotyczące możliwości powrotu do rozmów pomiędzy producentami tego surowca. Wysoko postawieni politycy z Rosji zasugerowali, że ich kraj, wraz z OPEC i niektórymi państwami spoza kartelu, mógłby powrócić do rozmów na temat skoordynowanych działań zmierzających do wsparcia notowań ropy naftowej.

Niemniej, jeszcze tego samego dnia te informacje zdementowała Arabia Saudyjska. Kraj ten, będący nieformalnym liderem OPEC, zakomunikował, że nie prowadzi rozmów z Rosją, nawet mimo presji wywieranej m.in. przez Stany Zjednoczone, aby zainterweniować na rynku ropy naftowej.

Brak porozumienia producentów ropy naftowej to kwestia wywierająca istotną spadkową presję na cenę ropy naftowej. Niemniej, znacznie większym problemem jest spadający popyt na ten surowiec – szacunki zakładają, że w tym roku może on spaść nawet o 15-20 mln baryłek dziennie, czyli nawet 20% całkowitej globalnej konsumpcji z ostatnich lat.

Przy tak gwałtownym spadku zapotrzebowania na ropę, samo działanie OPEC+ i tak mogłoby okazać się niewystarczające, aby trwale i znacząco wesprzeć notowania ropy naftowej. Dopiero szeroko zakrojone działania producentów, ograniczające produkcję ropy, mogłyby wzbudzić na rynku ropy więcej optymizmu.

ZŁOTO

Cena złota znów pod presją siły amerykańskiego dolara.

Po kilku sesjach wyraźnych przecen, notowania amerykańskiego dolara powróciły do zwyżek, wywierając na nowo presję na spadek cen złota. To pokazuje, że na początku bieżącego tygodnia pojawiła się nowa fala pesymizmu na globalnych rynkach finansowych, która skłoniła inwestorów do ucieczki w stronę gotówki.

Złoto spektakularnie rozpoczęło poprzedni tydzień, wykorzystując tym samym ubiegłotygodniową słabość USD. Niemniej, psychologiczna bariera w rejonie 1700 USD za uncję, która jednocześnie wyznacza okolice tegorocznych maksimów cenowych, zatrzymała stronę popytową na rynku kruszcu i nadal pozostaje ważnym technicznym poziomem oporu.

Z technicznego punktu widzenia, pokonanie poziomu 1700 USD za uncję byłoby na rynku złota sygnałem siły kupujących i większego prawdopodobieństwa kolejnej fali wzrostowej, być może kierującej notowania złota w stronę historycznych rekordów, przekraczających poziom 1900 USD za uncję. Na razie na taki optymizm jest jeszcze za wcześnie, niemniej długoterminowe perspektywy dla złota pozostają dobre. Jeśli scenariusz dotkliwej recesji w globalnej gospodarce się zrealizuje, to złoto będzie atrakcyjnym aktywem dla inwestorów za sprawą jego statusu tzw. bezpiecznej przystani.