Wydarzeniem, które wczoraj zadecydowało o bilansie całego dnia, była publikacja miesięcznego raportu OPEC. W publikacji tej największą uwagę inwestorów zwróciło obniżenie prognozy wzrostu globalnego popytu na ropę naftową w 2020 r. Według najnowszych szacunków OPEC, w przyszłym roku popyt na ropę na świecie wzrośnie o 1,08 mln baryłek dziennie, czyli o 60 tys. baryłek dziennie mniej niż wynosiła wcześniejsza prognoza. Kartel obniżył także prognozy wzrostu gospodarczego na świecie w przyszłym roku z 3,2% do 3,1%.

OPEC zasugerował także, że spadek dynamiki wzrostu popytu na ropę naftową przyczyni się do powstania nadwyżki na globalnym rynku tego surowca. W swoim raporcie kartel zaznaczył, że bardziej dynamiczny od wzrostu popytu będzie wzrost podaży ropy naftowej, za co odpowiadać ma głównie rosnąca produkcja w Stanach Zjednoczonych.

Według OPEC, zróżnicowanie podejścia do produkcji ropy naftowej w różnych krajach powinno zwrócić uwagę na konieczność współpracy producentów w celu utrzymania stabilizacji cen i uniknięcia scenariusza tąpnięcia notowań w przyszłości. Zresztą, dzisiaj rozmowy na ten temat będą prowadzić sygnatariusze porozumienia naftowego, którzy spotykają się w Abu Dhabi. Głównym celem spotkania ma być rewizja dotychczasowej realizacji postanowień porozumienia – niemniej, jakiekolwiek istotne zmiany nastawienia OPEC+ do polityki naftowej wydają się mało prawdopodobne. Jeśli ze strony uczestników spotkania nie nadejdzie jakiś impuls w postaci np. deklaracji większych cięć produkcji ropy naftowej, to ceny surowca pozostaną pod presją podaży.

MIEDŹ

Miedź najdroższa od początku sierpnia.

Dzisiaj rano notowania miedzi mocno wystrzeliły w górę. Tym samym, cena tego metalu w Stanach Zjednoczonych przekroczyła 2,66 USD za funt i dotarła do najwyższego poziomu od początku sierpnia br.

Optymizm na rynku miedzi wiąże się głównie z informacjami ze strony Donalda Trumpa o przełożeniu wejścia w życie podwyżki ceł na import chińskich dóbr do Stanów Zjednoczonych. Podwyższone z 25% do 30% cła na chińskie dobra o wartości 250 mld USD miały być wprowadzone 1 października – jednak ich wejście w życie zostało opóźnione o dwa tygodnie, do 15 października br.

Deklaracja amerykańskiego prezydenta prawdopodobnie ma związek z zaplanowanymi na przyszły miesiąc rozmowami handlowymi na linii USA-Chiny. Optymizm dotyczący planowanej rundy negocjacji wspiera ceny miedzi od kilkunastu dni. Niemniej, na spektakularne i długotrwałe wzrosty na rynku tego metalu trudno liczyć, dopóki konflikt handlowy nie zostanie całkowicie zażegnany – a na razie szanse na to są niewielkie.