Dziś rano mamy np. 1,12 na głównej parze, a ostatnie dni uformowały opór w rejonie ok. 1,1240-45.

W miarę optymistycznie zaprezentowały się dziś Chiny: lipcowy eksport wzrósł o 3,3 proc. r/r, a oczekiwano spadku o 2 proc., import zmalał tylko o 5,6 proc., a prognozowano -8,3 proc. A to wszystko przecież w atmosferze wojny handlowej z USA.

O 14:30 poznamy odczyt z Kanady na temat cen nowych domów, o tej samej porze w USA mamy dane o wnioskach o zasiłek (tygodniowe). O 16:00 poznamy informacje o zapasach hurtowników w Stanach.


Na złotym
USD/PLN osunął się ostatnio do 3,84 - po uprzednim skoku niemal do 3,90, wygenerowanym na początku sierpnia. Teraz sytuacja stabilizuje się w pobliżu 3,8530-50.

Na parze powiązanej z euro mamy 4,3170. To górne, ale nie zupełnie skrajne, rewiry konsolidacji, która smętnie obowiązuje od około roku w zakresie 4,24 - 4,34 (pomijając pomniejsze odchylenia).