Stronie podażowej na rynku ropy naftowej sprzyja obecnie ogólne nastawienie risk-off wśród globalnych inwestorów. Po zapowiedziach nowych ceł narzuconych na import dóbr chińskich do Stanów Zjednoczonych, nie ulega wątpliwości, że USA i Chiny obecnie bardziej kierują się w stronę konfrontacji niż kompromisu. To rzutuje na oczekiwania dotyczące sytuacji w globalnej gospodarce, w której oba te kraje mają niebagatelne znaczenie. USA i Chiny to także dwaj najwięksi konsumenci ropy naftowej na świecie, więc konflikt handlowy budzi obawy o spadek globalnego popytu na ten surowiec.
Kupującym nie pomaga również rosnący eksport ropy naftowej ze Stanów Zjednoczonych. Urząd statystyczny USA podał w piątek, że w czerwcu br. średni dzienny eksport ropy wzrósł o 260 tys. baryłek dziennie do rekordowego poziomu 3,16 mln baryłek dziennie. Te dane są elementem dłuższego procesu trwającego na rynku ropy naftowej.
Już od dwóch dekad w Stanach Zjednoczonych ma miejsce tzw. łupkowa rewolucja, której skutkiem jest dynamicznie rosnąca produkcja ropy w USA. Niedostosowanie infrastruktury naftowej sprawiało, że Amerykanie nie mogli eksportować dużych ilości ropy naftowej od samego początku, jednak w późniejszych latach możliwości eksportowe USA rosły. Obecnie Stany Zjednoczone stały się jednym z trzech kluczowych – obok Rosji i Arabii Saudyjskiej – producentów ropy naftowej na świecie, coraz częściej konkurującym z nimi także w kwestii dostaw ropy naftowej do innych krajów.
ZŁOTO
Złoto najdroższe od sześciu lat.
Na początku bieżącego tygodnia notowania złota kontynuują wzrosty. Obecnie cena kruszcu dotarła już do okolic 1468-1469 USD za uncję, co oznacza, że jest ona najwyższa od maja 2013 roku, a więc od prawie sześciu lat.
Zwyżce notowań kruszcu sprzyjają dwa główne czynniki. Pierwszym z nich jest osłabienie amerykańskiego dolara w ostatnich dniach. USD jest negatywnie skorelowany z notowaniami złota, a ostatnie poruszanie się cen kruszcu względem USD pokazywało względną siłę notowań złota. Drugim czynnikiem jest rosnąca awersja do ryzyka wśród globalnych inwestorów na skutek zaostrzenia się konfliktu handlowego USA i Chin. Złoto jest przez wielu inwestorów traktowane jako „bezpieczna przystań” na rynkach finansowych, więc w obliczu niepewności dotyczącej sytuacji w globalnej gospodarce, kruszec ten zyskuje na atrakcyjności.