Obawy inwestorów o stan gospodarki USA oraz tamtejszego sektora finansowego przełożyły się także na osłabienie złotówki w godzinach przedpołudniowych. Wysiłki podażowej strony krajowego rynku zostały zniwelowane wraz z ogłoszeniem o godzinie 14:00 dynamiki płac w sektorze przedsiębiorstw, która okazała się wyższa od oczekiwań (12,8% r/r względem prognoz na poziomie 11%) i tym samym utwierdziła inwestorów w przekonaniu konieczności dalszych podwyżek stóp procentowych. W rezultacie EURPLN spadł z okolic 3,5650 zanotowanych przed południem w rejon 3,54, natomiast wszelkie próby podejścia w górę kursu USDPN spaliły na niczym, a kurs ten w dalszym ciągu znajduje się poniżej 2,25.

O ile dane z Polski przyczyniły się do umocnienia złotówki, o tyle informacje z USA miały zdecydowanie neutralny dla dolara wydźwięk, gdyż słabe wyniki dynamiki produkcji przemysłowej oraz wskaźnika koniunktury w okręgu NY zostały nieco „zamortyzowane” przez lepsze od oczekiwań wyniki deficytu w rachunku obrotów bieżących oraz napływu kapitału netto. Dzięki temu dolarowi udało się utrzymać wydartą dziś rano pozycję w okolicach 1,4750, a więc o ok. półtorej centa poniżej ustanowionego w nocy historycznego szczytu nieco powyżej 1,49.

Sytuacja wciąż nie jest jednak w pełni wyjaśniona, gdyż inwestorzy nie są do końca pewni, czy oczekiwana silna obniżka stóp procentowych przez FED w dniu jutrzejszym będzie wystarczającym impulsem do wybicia się z ponad-ośmioletniego, wznoszącego się kanału, którego górne ograniczenie przebiega nieco poniżej 1,49.