Wczoraj cena kruszcu dynamicznie odbiła w górę, kończąc sesję powyżej poziomu 1420 USD za uncję. Natomiast dzisiaj rano notowania złota zaatakowały nawet niedawne, tegoroczne maksima, w okolicach 1440 USD za uncję, jednak ten ruch wywołał wyrazistą reakcję sprzedających.
Notowania złota rosną wraz z pojawieniem się po raz kolejny podwyższonej awersji do ryzyka wśród globalnych inwestorów. Zaledwie kilka dni po spotkaniu G20 i pozytywnych rezultatach rozmów na linii USA-Chiny, na pierwszy plan wysunęły się bowiem konflikty handlowe pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską. Zresztą, na rynku panuje także ogólny brak wiary w to, że rychło uda się wypracować jakiekolwiek porozumienie pomiędzy USA a Chinami, ponieważ kraje te dzieli wiele spornych kwestii.
Nie bez znaczenia dla cen złota były ostatnie słabe dane makroekonomiczne, które pojawiły się m.in. w Stanach Zjednoczonych. Rozbudzają one oczekiwania obniżek stóp procentowych w USA jeszcze w tym roku, z których najbliższa może się wydarzyć już podczas najbliższego spotkania FOMC. Niewykluczone, że wpływ na tę decyzję będą miały dane, które pojawią się jeszcze w tym tygodniu, zwłaszcza piątkowe informacje z amerykańskiego rynku pracy.
KAWA
Wezwanie Kolumbii do wprowadzenia ceny minimalnej na rynku kawy.
Już od ponad miesiąca na rynku kawy dominuje strona popytowa. Notowania kawy arabica w Stanach Zjednoczonych, które jeszcze w maju poruszały się nawet poniżej poziomu 90 centów za funt, obecnie oscylują w okolicach 1,10 USD za funt. W miniony poniedziałek notowania kawy sięgnęły najwyższych poziomów od 7 miesięcy.
Zwyżka cen kawy w ostatnich tygodniach wiązała się w dużej mierze z obawami dotyczącymi niskich temperatur powietrza, a nawet przymrozków w Brazylii – kraju będącym największym producentem kawy na świecie. Wzrostom cen kawy sprzyjał także spadek wartości amerykańskiego dolara, który na ogół zniechęca południowoamerykańskich rolników do sprzedaży surowca za granicę.
Istotnym problemem pozostaje jednak nadwyżka na globalnym rynku tego surowca. Doprowadziła ona do wyraźnej presji spadkowej na cenach kawy w ostatnich latach, wobec której ostatnie zwyżki miały nieporównywalnie niewielką skalę. Z pewnością presja spadkowa powróci, jeśli na rynku nic się fundamentalnie nie zmieni.
Ceny kawy na globalnym rynku wciąż są na tyle niskie, że wielu farmerom nie opłaca się uprawiać tej rośliny. Albo wpadają oni w potężne długi, albo rezygnują z tej formy zarabiania i przerzucają się na produkcję innych upraw, m.in. koki. Sytuacja wielu farmerów była na tyle trudna, że kraje produkujące kawę prowadziły już niejedne rozmowy na temat możliwych rządowych interwencji.
Wczoraj Kolumbia zaproponowała wprowadzenie ceny minimalnej na rynku kawy, wynoszącej 2 USD za funt. Przesłanki tej propozycji są zrozumiałe – ma to ograniczyć sprzedaż kawy przez farmerów poniżej kosztów jej produkcji.
Niemniej, tego typu rozwiązanie ma niewielkie szanse na wejście w życie. Po pierwsze, aby było ono skutecznie wprowadzone na rynek, musieliby zdecydować się na nie solidarnie wszyscy producenci – inaczej ci, którzy będą sprzedawać wciąż po niższej cenie, zyskają konkurencyjną przewagę. Po drugie, wyższe, gwarantowane ceny kawy zachęciłyby wielu rolników do zwiększania produkcji, co dodatkowo pogłębiłoby problem globalnej nadpodaży surowca.